Category: Dziady z Lasu

DzL 021 – Nie ma sceny

Nie ma dzików, ale jest opowieść o lisie (chociaż poza anteną), jest nietoperz i jest wilk. Zaczynamy w zabytkowym piecu cegielnianym, kończymy na popularnym planie zdjęciowym. Wkoło przełom kalendarzowej jesieni.

DzL 019 – Szeleszczą świerszcze

O muzyce, komputerach, życiu i wielu innych tematach, pod drewnianym dachem, na wiślanej skarpie, wśród przytłaczającej gry świerszczy rozmawiamy we trzech bez cięć, bez scenariusza i bez udawania.

DzL 018 – Bunkrów nie ma

Na rowerach przemykamy przez drogi między nadwiślanymi wsiami, dyskutując o niebie, łąkach, samolotach, bogactwie, aspiracjach, koparkach, minionych latach i pomnikach. A także o paru innych rzeczach. Słuchamy żab, świerszczy i ptaków, obserwujemy motocykle, samochody i traktory. Oraz to co zwykle.

DzL 017 – Od roweru do wahadłowca

Razem z Jarkiem, jeden na jeden, siedzimy w lesie, w deszczu, w moje urodziny i rozmawiamy o rowerach elektrycznych, ruchu drogowym, dziecięcych aspiracjach, filmach o kosmosie i o samym kosmosie. A konkretnie o zdobywaniu kosmosu. A także o systemach operacyjnych, internecie ze szczególnym uwzględnieniem facebooka i o scenariuszach komiksowych. Dla każdego coś.

DzL 016 – Od Mirkowskiej do Wilanowskiej

Spod zamkniętej fabryki papieru w Mirkowie, znad stawu, z miejsca, gdzie nigdy jeszcze byliśmy, idziemy przez park w Mirkowie i dalej, wzdłuż łąk, w kierunku Grapy. Leje deszcz, a my opowiadamy sobie smętne wspomnienia, spieramy się o daty, rozgryzamy narodową historię i próbujemy ustalić, kim był Marian Jaworski. Jednym słowem – drugi z odcinków jeden-na-jednego w Dziadach z Lasu.

DzL 015 – Od Hadfielda do Staszewskiego

Na moście dwóch dziadów płynie powolnie przez wieczór, z wodą pod stopami i piwem w ręku, przechodząc gładko od lotów kosmicznych, przez dzieci, wspomnienia z młodości, topografię z miasta, nowe gry, stare gry, sprzęt komputerowy aż do współczesnej polskiej muzyki. Po drodze robiąc dygresje.