98. Kolejny rok, kolejny projekt

Mam wrażenie, że nie lubię robić czegoś zbyt długo, bo wtedy się męczę. Na przykład chodzę do pracuję zarobkowo od kilkunastu lat i mam tego dość.

Projekty, którymi się zajmuję, spotykają zwykle dwie odmiany końca – albo dociągam projekt do finału i zamykam, albo trwa on w jakimś dziwnym zawieszeniu. Pół biedy, kiedy takie zawieszenie mu za bardzo nie przeszkadza – tak jest w przypadku Polskiego Centrum WebKomiksu, które wystarczy raz na kwartał przejrzeć pod kątem zgłoszeń, raz do roku sprawdzić martwe linki i pozwolić mu wisieć na dobre. Gorzej, gdy stagnacja dotyka taki projekt jak Migawki z miasta, który z założenia miał dokumentować upływającą i zmieniającą się rzeczywistość.

K-pok, mój drugi podcast, miał szczęście należeć do kategorii „szczęśliwie zakończone”. Był taki moment, że bałem się, że pójdzie w ślady B180, które w pewnej chwili zamarło, ale udało się je szczęśliwie jednak domknąć. Tak, jak mówiłem w ostatnim odcinku K-poka – to było zadanie trudne. Każdy, kto pracuje regularnie nad czymś, czy to cykl tekstów na blogu, czy to podobne przedsięwzięcie, wie dobrze. Nie tak dawno mieliśmy się okazję o tym przekonać gdy zamknięty został „Trans-Atlantyk” na Kolorowych Zeszytach.

W moim przypadku jednak to był celowy i przemyślany zabieg. Mogłem, owszem, nadal prowadzić tę audycję i pewnie nawet dałbym radę utrzymać tempo – ale chyba nadchodzi moment, tak, jak było z magazynem „Kolektyw„, że należy zdecydować – co jeszcze można w tej kwestii osiągnąć? Po dziesięciu numerach „Kolektywu” doszliśmy do wniosku, że zjadamy własny ogon. Podobnie po stu audycjach K-poka niewiele zostało w tym projekcie do osiągnięcia.

Oczywiście męczyłbym się, gdyby odłożył dyktafony, więc na tych łamach ruszyła już, w ostatni piątek, nowa seria „Dziadów z lasu„, kontynuowane będą odcinki „Z dyktafonem wśród zwierząt” i czasem będą coś nagrywał, zamiast pisać. Czasem, bo trochę chciałbym przywrócić ruch na Gnieździe Światów, ale jest też kilka innych projektów – także nowe, na kolejny rok.

A teraz jeszcze tylko małe podsumowanie tej zakończonej setki. W głosowaniu internautów najlepszym odcinkiem wybrany został „Epizod 17 – Gwiezdne Wojny„, rozpoczynający trylogię gwiezdnowojenną. Ex equo z odcinkiem 22 „Sen o Dolinie„, czyli audycji o tym, że gówno wiecie o Muminkach. Oraz ex equo z radosnym pieprzeniem z 50. odcinka „Być jak Mark Hunter„.

Co ciekawe, komiksowe audycje plasowały się zwykle w drugim szeregu, ale często zbierały dobre opinie w środowisku i częściej były linkowane. Dużym zainteresowaniem cieszyły się szczególnie wywiady z twórcami, których królem jest Maciek Łazowski występujący w odcinku „Głosy w moim dyktafonie„. Pobił i to o całą długość wyciągniętego ramienia razem z palcami legendarnego Śledzia z odcinka „Twarda gąbka„. Mniejszą, ale nadal imponującą liczbą słuchaczy mógł się pochwalić Grzegorz Janusz („Z głowy„) oraz Rafał Szłapa („Bler Comics Project„). Jeśli chodzi o tego drugiego, to dostałem nawet konkretną pisemną prośbę, aby ponownie zrobić z nim wywiad na zakończenie publikacji jego autorskiej trylogii.

Z tego więc miejsca mówię – będzie, w którymś z odcinków „Z dyktafonem wśród zwierząt”. Jak się oczywiście zgodzi.

O wszystkim innym co się z K-pokiem wiąże powiedziałem już w zasadzie w 100. odcinku. Powiem więc teraz tylko jeszcze jedno – to był cholernie dobry projekt. Uważam go chyba za najbardziej udany z obecnych. Chciałbym jeszcze kiedyś taki popełnić…

Bartek Biedrzycki

Autor książek, komiksów, podcastów i papierowych modeli.

Może Ci się również spodoba