39. słowo na niedzielę

Jestem pod wrażeniem.

Ledwie dwa tygodnie temu (bodajże) ogłosiliśmy z Łukaszem otwarcie Powszechnej Bazy Recenzji, a tu już najmłodsze dziecko kompulsywnego twórcy ośrodków dobiło ponad tysiąca linków do recenzji. I sądząc po skolejkowanych, czekających na zatwierdzenie wpisach – to wierzchołek góry lodowej.

Chcę podziękować wszystkim, którzy u siebie napisali o tej inicjatywie, chcę podziękować tym, którzy dodali do bazy swoje recenzje i pragnę odznaczyć Wielkim, Kurwa, Orderem, oficjalnie, Daniela Cha. Za monstrualny wkład pracy w uzupełnianie bazy.

Z innych wieści, Poczta Polska ma u mnie przejebane. Zgubili mi kolejną przesyłkę, w związku z czym mój ulubiony amerykański sklep komiksowy odmówił dalszej współpracy. Nienawidzę swojego listonosza – jeżeli to czyta i specjalnie kradnie lub gubi oje przesyłki – ja do tego dojdę, pamiętaj.

Dodatkowo – uważajcie na ludzi od reedycji Tytusa. Póki co w sklepach Księga VII, a do mnie dotarła jedynie do III. Kolejną przesyłkę PP zgubiła, co zostało skwitowane lakonicznym „wyjaśnimy”, z silnym podtekstem między wierszami „poczekamy przepisowe 12 tygodni, będziemy się odwoływali, po pół roku uznamy, że przesyłka zaginęła, a potem to bógwico”. Po kolejnym mailu z marszu skreślającym ten scenariusz otrzymałem odpowiedź, że brakujące księgi zostaną dosłane i korespondencja się urwała. Odbierają, bo dostaję zwrotki, ale tną sobie w wałek – nikt nie raczy do pieniackiego buca odpisać.

Jutro zadzwonię. W każdym razie, uważajcie. Na razie z trzech paczek, jakie powinny dojść dotarła jedna. Nieśmieszne.

UPDATE: rozmowa telefoniczna jak zwykle dużo wyjaśnia. Poczekamy, co się urodzi, ale przynajmniej tym razem było konkretnie i sprawnie, więc optymistyczniej patrzę w przyszłość.

I tyle.

Bartek Biedrzycki

Autor książek, komiksów, podcastów i papierowych modeli.

Może Ci się również spodoba

  • 20.00 będzie teraz stałą godziną niedzielnych raportów?

    Poczta jak to Poczta, dużo nerwów. Za każdym razem jak wiem, że coś ma do mnie przyjść (nie daj boże priorytetem) to modlę się o powodzenie misji..

  • Od trzech-czterech lat prawie wszystko, co sam zamawiam, przychodzi na adres do pracy, poprzedniej, teraz obecnej. Ale czasem z różnych względów muszę zamówić na domowy. Wtedy jestem głupi. Bo modlić się nie mam do kogo :\

    I często nadzieja okazuje się płonna.

  • pjp

    A ja miałem taką przygodę, że na lotnisku przepakowali mi paczkę z Amazonu w wór pocztowy i na zawieszce zgubili jedną linię adresu, więc Poczta nie wiedziała, do kogo dostarczyć (jakby z wora wypakowali, to by wiedzieli, ale nie chcieli tego robić). No i co? I zadzwoniła do mnie pani z Poczty (bo numer był na paczce) i poinformowała o paczce. Normalnie powiadomienie telefoniczne, how cool is that?

    Inna historia, to zamówione koszulki z Threadless, które były do oclenia (jakiś horrendalny przelicznik dolara), ale pani z okienka mi je wydała bez pobierania opłat (a jak je brałem, to nie wiedziałem, że jest cło i podatek na nie). Koniec końców – Poczta musiała za mnie zapłacić należność Urzędowi Celnemu, a ja byłem 100 zł do przodu.

    Love Pocztę Polską.

  • pjp

    Aha. A o „Complete Calvin & Hobbes”, które mam za darmo, też przez Pocztę Polską, już wspominałem kiedyś. :*

  • To są przypadkowo pozytywne skutki uboczne ogólnej chujowości PP.

    Mój skutek uboczny nie był pozytywny. I będę się musiał jeszcze z kolesiami od Tytusa kłócić o zwrot kasy, jak te paczki od nich też nie będą przychodzić.

  • JAPONfan

    To wiadomo czemu Daniel nie pisze o Portugalii. Anyway, mi PP poza wybebeszeniem jednej paczki od kangurów za 150 zeta nie zrobila nic ale PzO były u mnie takie tepe i utrudniajace zycie ze szkoda gadac.

    MHC nie wysyla kurierem?

  • Nie do Polski.

  • Ystad

    kurfać, a gdzie wczorajsze słowo na niedziele ? ;)

  • Nie było czasu. Jestem chory i zapracowany, jak się ogarnę, to będzie :D