Hałasy dużych miast

Na ciekawe rzeczy trafia się czasem przypadkiem. W zasadzie prawie zawsze.

Hałas mnie zaciekawił głównie dlatego, że mamy tam klasycznego zamaskowanego mściciela. Bo nie ukrywajmy, klasyczny jest już przypadek umęczonego, udręczonego obywatela, biorącego sprawy w swoje ręce, wyposażonego w maskę i kij do pewnej popularnej w USA gry.

rectifier

Postać odtwarzana przez Tima Robbinsa, Prostownik1, bo takie imię przyjmuje pewien przeciętny facet, który pękł, zajmuje się sprawami drobnymi. Przypomina wręcz Dobrego ObywatelaBlack&White, tyle, że nie zabija. Za to tłucze szyby i przecina kable od akumulatorów w samochodach, których alarmy wyją na ulicy.

Niby nic specjalnego, prawda? Ale, z ręką na sercu, kto z was nigdy nie poczuł ochoty zajebać z kopa w wyjące auto? Kto nie czuł pokusy wychylenia się przez okno i krzyknięcia „Wyłącz ten alarm, chuju!„.

Pytanie z gruntu retoryczne.

Prostownik to bohater odrobinę w stylu Moore’a i jego Strażników. Zwykły koleś w masce, facet, który o strzelaniu promieniami z dupy może jedynie poczytać w komiksie, więc wspomaga się intelektem i narzędziami zniszczenia.

Sama fabuła jest w sumie dość sztampowa, nie będę się w nią zagłębiał, żeby nie psuć przyjemności tym, którzy jednak spróbują. To, co mnie w niej zainteresowało to właśnie zamaskowany mściciel i jego geneza. Dość udanie pokazane jest w tym filmie, jak jednostka pęka, jak z pozoru normalny, prawy obywatel zaczyna nagle naciągać granicę, aż ją przekracza.

Trudno się nie zgodzić z jego pobudkami, nie podziwiać w ten czy inny sposób jego metod, nie identyfikować się z nim.

Chociaż, w zasadzie, prócz tego heroso-podobnego motywu film jest mało wybitny. Zainteresuje raczej ze względu na właśnie nawiązanie do komiksowych mścicieli, chociaż pewnie komiksowe cioty obejrzą i zapomną. Jest kilka dobrych, śmiesznych momentów i mało kretynizmu.

Fajny jest za to jeszcze rys w osobowości bohatera, który ujawnia się dopiero w finale. Ot, kamyczek do ogódka pobudek działania zamaskowanych mścicieli.

Jak macie wolny wieczór, to zerknijcie.


1 W oryginale Rectifier – polskie tłumaczenie raczej artystyczne, ciekawe, ale traci mocno na podtekście i nie oddaje charakteru działalności postaci.

Bartek Biedrzycki

Autor książek, komiksów, podcastów i papierowych modeli.

Może Ci się również spodoba

  • Rob

    Mnie dręczą karetki pogotowia.

  • au

    a mnie dziecko sąsiadów z góry.