80-lecie Muminków – Małe trolle i duża powódź

W pierwszym odcinku minimalne wprowadzenie w temat i szybkie omówienie pierwszej książki.
Podcast: Play in new window | Download (Duration: 5:44 — 7.9MB)
![]()
Tekst: Bartek Biedrzycki, muzyka: Graeme Miller & Steve Shill (z brytyjskiej czołówki serialu „Opowiadania Muminków” Studia Se-Me-For)
Poniżej znajduje się surowa, maszynowa transkrypcja audycji:
Tak się złożyło, że w 2025 roku wypada osiemdziesiąta rocznica pierwszej publikacji muminków Tove Jansson, fińskiej rzeźbiarki, malarki, artystki i pisarki, również twórczyni komiksowej, która tworzyła w języku szwedzkim. Co jest ciekawe, ale w Finlandii istnieją takie enklawy szwedzkojęzycznych finów i Tove była właśnie jedną z nich.
W 1945 roku po raz pierwszy ukazało się drukiem powieść, która w Polsce bardzo długo nie była wydawana. Powieść to zresztą dużo powiedziane, bo to jest króciutka rzecz. A kiedy wreszcie w Polsce się ukazała, nazywała się Małe Trolle i Duża Pobudź.
Jest to króciutka historia o tym, jak Muminek ze swoją mamą szukają tatusia, który wyruszył w świat z hatifnatami, zostawił ich i gdzieś tam im się zagubił. Ich podróż prowadzi najpierw przez bardzo ciemny las, gdzie spotykają małego zwierzaczka. Potem on nie zostaje tam na zmianę, ale potem dowiadujemy się, domyśleć się możemy, że jest to ryjek, chociażby z samych grafik Tove.
Spotykają też Tulipę i wiele innych osób po drodze, a wreszcie przeżywają tytułową Wielką Pobudź, Dużą Pobudź. Jest to książka trochę inna od tych, które znamy i o których się przyzwyczailiśmy. Tak naprawdę dopiero „Kometa nad Doliną Muminków” przynosi nam wszystko to, co znamy, ale to jest następna część.
Ale już tu, już tutaj mamy właśnie mamę, tatę, mamy ryjka, jeszcze bezimiennego. Pojawiają się także inne stworzenia, które znamy. Później wspomniane są mimble, paszczaki i dzieje się w innej rzeczy.
I wtedy też pierwszy raz właśnie pojawia się Dom Muminków w pięknym, takim ustronnym, położonym nad morzem miejscu, o którym wiemy, że stanie się potem właśnie Doliną Muminków. To jest dobra rzecz, jeżeli chcemy zacząć czytać „Muminki” z dziećmi, bo jest króciutka i można w dwa albo trzy wieczory z takim kilkulatkiem przerobić cały ten motyw. Nie ma tam dużo rzeczy strasznych, bo w muminkach rzeczy strasznych sporo wbrew pozorom jest.
I nie mówię tu o tym, że wszyscy w moim pokoleniu to się bali, ja jestem inny, wszyscy też się bali marszu wilków w „Panu Kleksie”, a ja jakoś nie. Natomiast jest kilka miejsc takich z napięciem. Pamiętam zresztą, że kiedy czytałem córce”Muminki, to były bardzo fajnie do momentu, kiedy zaczęliśmy czytać „Zimę muminków” i kiedy wszystko zamarzło i zaczęło być tak złowieszczo, to ona wtedy stwierdziła, że może na razie zróbmy przerwę.
Dla dorosłego, który sięga po muminki po raz pierwszy, co wydaje mi się być w sumie z jednej strony niewiarygodne, a z drugiej strony można znać muminki tylko na przykład z japońskiej adaptacji i z komiksów i z różnych innych rzeczy i nie czytać książek, bo w dzisiejszych czasach żyjemy w takiej kulturze, że wszyscy o wszystkim wiedzą i każdy wie, że Różyczka to były saneczki obywatela Kane’a, ale pokażcie mi ludzi, którzy oglądali obywatela Kane’a i nie będzie ich wcale dużo. Dla tych, którzy chcieliby poczuć klimat muminków, to ta książka może być jeszcze takim dopiero przedsmakiem. Tak naprawdę, jeżeli ktoś lubił polski serial z Semafora, ten z filcową, półpłaską lalką, to Kometa jest czymś, co rzeczywiście do niego przemówi, a jeżeli ktoś z was oglądał japońskie anime na podstawie muminków, to bardziej „W Dolinie Muminków” albo „Lato Muminków” będzie mu podchodziło.
Natomiast warto, ponieważ całość serii jest dostępna w Polsce, zacząć właśnie od „Małych trolli i dużej powodzi”. Dla dorosłego to jest lektura na dwie godziny z kawą i w sam raz, żeby załapać i poczuć, czy chcemy to czytać dalej, czy nie. Ja tą serię już kiedyś w całości przeczytałem, ale ponieważ w tym roku wypada 80. rocznica, pomyślałem, że dobrze będzie znowu po kilkunastu latach zrobić to ponownie. Już wiem, że będzie to duża frajda. Polecam więc i zapraszam do śledzenia tych nieregularnych audycji, które będę starał się w miarę sumiennie nagrywać po przeczytaniu każdego kolejnego tomu.
Trzymajcie się.









Nasze dzieciaki w zeszłym roku dostały Muminki pod choinkę (2 tomowe wydanie wszystkiego) i jesteśmy właśnie po 3 przeczytaniu całości ;)
Frajda jest, ale czytając Muminki już jako dorosły człowiek, często zastanawiam się czasem co Tove brała i skąd miała dilera :P
A przy okazji – Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku!
Dzięki Ci wielkie Bartku za kupę dobrej roboty! I nieśmiało prosimy o jeszcze….
Ściskam również, wszystkich.
Następny odcinek o Muminkach za tydzień, a z resztą… to będzie, jak będzie. Jakoś się to toczy przecież tyle lat. Dobrze jest mieć dla kogo nadawać :)