Ghibli – Fruwające dziewczyny, czyli Nausicaä lata bez majtek

Przewidywany czas czytania: 2 m

Kontynuujemy maraton Ghibli, dwa trzypaki obejrzane, dwa kolejne napoczęte. Ponieważ recenzowanie pojedynczych filmów jest jak ryby, to chciałem znaleźć jakieś wspólne elementy, ale chyba niewiele z tego wyszło. Więc będzie o latających dziewczynach.

Mała czarownica
Podniebna poczta Kiki to Studio w swoim magiczno-baśniowym wydaniu. Przygody małej czarowniczki to ciepła, familijna historia, w której jest w sam raz wszystkiego. Oto trzynastoletnia Kiki wyrusza w świat, aby zgodnie z tradycją zostać czarownicą w obcym mieście. Są początkowe problemy, są dobrzy pomocni ludzie, no i jest chłopak, całkiem z początku nielubiany. Oczywiście, jak na klasyczną baśń przystało, nie może zabraknąć problemów, więc jest i zazdrość i wielka tragedia, gdy magiczna moc dziewczynki słabnie i praktycznie znika. Od czego jednak wola walki i zaciętość.

To w sumie film w sam raz do obejrzenia z dzieckiem. Pełna radości i uroku historia w której nie czai się dramat i która nie będzie pociechy straszyć nocnym koszmarem. Jest za to słodki czarny gadający kot z wielgachnymi gałami. No i jest coś, co od czasów Pottera jest przebojem wśród dzieci (i nastolatek) czyli śmiganie na miotle pod samo niebo z zawrotna prędkością.

Nausicaa na szybowcu - polskie tłumaczenie jako helikopter o_O
W porównaniu z Kiki, opowieść o księżniczce z Doliny Wiatru to naprawdę gruby kaliber. Przede wszystkich całość rozgrywa się w świecie posthocolocaustowym, w otoczeniu Trującego Lasu, a ludzie muszą walczyć o przetrwanie, zepchnięci w dziwaczną epokę ceramiki i steampunku. Ten drugi prąd zresztą pojawia się we wspomnianym wcześniej Ruchomym zamku Hauru.

I tu też mamy baśń, ze wszystkimi jej klasycznymi elementami, ale jest to baśń niczym spod pióra Grimmów – ciężka, mroczna, brutalna i krwawa. Ludzie walczą z Trującym Lasem, ludzie walczą z ludźmi, ludzie zabijają się nawzajem w imię idei, władzy i w obronie.

A Trujący Las jak stał, tak stał. Cichy, znienawidzony i jak się okazuje, dzięki upartej dziewczynie – niezbędny. To motyw, który wraca potem w innych filmach Miyazakiego, najmocniej chyba w Mononoke Hime – nierozumna walka człowieka z Naturą, bezmyślna i niszczycielska, prowadząca jedynie ku samozagładzie.

Ja jestem trochę uczulony na radykalny ruch pro-ekologiczny, tak samo, jak na radykalny feminizm i na wiele innych radykalnych ruchów. I chociaż subtelności w przekazie Miyazakiego nie ma zbyt dużo, to ten watek nie razi. Jest wpleciony w opowieść tak, że w zasadzie staje się jej integralną częścią.

Nausicaä to jedna z najstarszych i najlepiej znanych produkcji Studia Ghibli. Do pojawienia się maskotki, jaką stał się błyskawicznie Totoro, to ona właśnie firmowała tego producenta. Nie bez powodu, bo to świetny film, który trzeba obejrzeć.

W komentarzach do poprzednich wpisów o Ghibli pojawiały się głosy, że to w sumie produkcje jednego sortu. Nie, w sumie – na pewno – nie. Warto sięgać po wszystkie, bo są bardzo różne.

PS. Czy ktoś by się nie pokusił o spisanie małych zwierzątek, towarzyszących bohaterkom? Tu był kot i wiewiór. Ale była też przecież pannica z trzymetrowym wilkiem…

Avatar photo

Bartek Biedrzycki

Autor książek, komiksów, podcastów i papierowych modeli.

You may also like...

6 komentarzy

  1. Bulbin pisze:

    Ej te trzypaki Ci ktoś sprezentował chyba :>? Bo nie wierzę, że się za własną kasę szarpnąłeś ^^
    Zgrzytam zębami. Z zazdrości.

  2. Ghibli nie jest, nie było, ani nie bedzie studiem jednego sortu. Każdy film jest podobny do innego, ale zarazem bardzo, bardzo inny.

  3. godai pisze:

    @Bulbin – jeden kupiła mi Żona. Trzy kupiłem sam.

    Ale ja, widzisz, jestem już starym pierdołą. Jestem korpo-skurwielem, który wytłacza co tydzień 40 godzin na pełnym etacie w międzynarodowej firmie i dlatego mogę sobie od czasu do czasu pozwolić na takie zakupy. Ale też nie ma tak, że zawsze i wszystko. Wierz mi, zastanawiałem się ze dwa miesiące, nim się szarpnąłem.

    @Dr.Agon – ja to wiem. To nie ja mówiłem :P

  1. 2010.07.29

    […] jest zaledwie w porządku, u innego twórcy byłoby dużym osiągnięciem. Świetna i nastrojowa Nausicaä, cudownie baśniowy Totoro, heroiczna i okrutna Mononoke czy w końcu przytłaczające bogactwem i […]

  2. 2012.07.20

    […] O filmie wspominam w tym tekście. […]

  3. 2026.03.16

    […] O filmie wspominam w tym tekście. […]

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Bartek Biedrzycki,