158. Podróżniczy

P1140876

Kiedyś chcieliśmy z Alą prowadzić blog podróżniczy, a w zasadzie nie tyle podróżniczy, co blog z opisami jadłodajni i knajp, które gdzieś na wyjazdach byśmy odwiedzili. Jakoś się nie zabraliśmy nigdy do tego, więc korzystając z tego miejsca pozwolę sobie podsumować weekend w Kazimierzu.

  • Cyganki są nie do zaakceptowania; banda bab napastujących każdego turystę i próbujących wyłudzić pieniądze to bardzo brzydki znak firmowy Kazimierza, od lat niezmienny. A szkoda.

Co rzekłszy, do gastronomii:

  • piekarnia z kogutkami u Szarzyńskiego – dobre grzane piwo i kogutki, chociaż ze smutkiem dowiedzieliśmy się, że winiarnia w piwnicy działa tylko w weekendy.
  • „Podcienia” na rynku – pizza i grzane piwo na plus.
  • „Restauracja pod basztą” – jedzenie przeciętne, za to drogo. „Grzane piwo” to po prostu piwo z sokiem na ciepło. Ble.
  • w pensjonacie „Vincent” dobre śniadania.

To tyle w kwestii bloga. Dla odmiany zdjęcie z Korzeniowego Dołu, żeby nie było, że ciągle piliśmy.

Bartek Biedrzycki

Autor książek, komiksów, podcastów i papierowych modeli.

Może Ci się również spodoba