157. Tysiąc i jeden czytelników

Do Peteckiego zachęcił mnie Maciek, ale nie będę się w szczegóły wdawał, bo opowiadam o tym trochę w pierwszym odcinku wyzwania czytelniczego. Akcja „czytamy Peteckiego po latach” nadal zdaje mi się tyleż urocza, co nieco skazana jednak na ograniczony zasięg. Chociaż, z drugiej strony – ludzie nawet na grupie Fantastyka Polska pytają o tego autora, więc chyba jednak słowo poszło.

Ed White

Wraz z popularnością pojawiają się także bardzo ważne różnice w podejściu – faktem jest, że Petecki komunistą był i część osób nie potrafiła oddzielić autora od dzieła. Mówiłem o tym przy okazji „Stref zerowych” – ale nie dość dobrze to rozpracowałem, co zaowocowało dość konkretnymi uwagami ze strony Krzyśka Sokołowskiego, tłumacza i współzałożyciela legendarnego magazynu „Fenix”. Tak jak bardzo Krzyśka szanuję na poziomie zawodowym i branżowym, że tak to ujmę, to personalnie nie znoszę go serdecznie i nie raz zdarzało mu się, że doprowadzał mnie do sytuacji, gdy zarzucałem mu bycie starym pierdołą i porzucałem rozmowę. Cóż, taki mamy układ.

Krzysiek zwrócił uwagę nie tylko na to, że kwestię pewnego konfliktu na linii Parowski-Petecki potraktowałem w zasadzie po łebkach, ale też na to, że pewne sprawy w „Strefach” kompletnie zignorowałem. Pominąłem na przykład zupełnie motyw butlera, a słynne „będą się nas bać” potraktowałem dużo poważniej. Podobnie jak rozwalenie księżyca i niszczenie sprzętu. Polecam jego argumenty, bo pokazują jak bardzo różnimy się, no właśnie, w czym? W odbiorze chyba.

Nawet pomijając fakt, że pochodzimy z innych światów i na pewne sprawy patrzymy z innej optyki – widać w tej naszej dyskusji pewne zjawiska. A przede wszystkim – jest dyskusja!

I w sumie do tego chciałem nawiązać, bo ładnie o tym pisze Ola Radziejewska na Kronika Nomady, we wpisie właśnie o tym, że tak się różnimy. Zachęcam do przeczytania i do wzięcia udziału w tej dyskusji. I do czytania Peteckiego.

EDIT: Krzysztof natomiast zdążył odnieść się do mojego wpisu w dość obszernym komentarzu.

Przez wiele lat w temacie Peteckiego panowała tylko cisza. Teraz czytelnik przerywa milczenie. Dobrze. Może kiedyś jego nowi i starzy odbiorcy razem urządzą sobie bal na pięciu księżycach?

Bartek Biedrzycki

Autor książek, komiksów, podcastów i papierowych modeli.

Może Ci się również spodoba