Dworzec Śródmieście

bryza_i_krew

Wczoraj skończyłem pisać swoją nową książkę. Przyznam szczerze, że było to zadanie trudne i momentami nawet niewdzięczne. Narzuciłem sobie własne wewnętrzne terminy, których starałem się trzymać. Jeszcze w październiku rzecz wydawała się nierealna.

Tymczasem projekt się rozrastał. Oczywiście miałem „drabinkę” dla całej fabuły, ale jak to zwykle u mnie bywa, po drodze coś z niej wyleciało, a więcej rzeczy do niej wpadło. I tak, posiłkując się plikiem z zapisanymi pomysłami, dziergałem tydzień po tygodniu tę opowieść.

Trzy albo cztery razy zmieniałem zakończenie – chodziło głównie o to, kto ma zginąć. Z głównych bohaterów, oczywiście. Raz obstawiałem ją, innym razem jego, a potem znów inną ją. Ostatecznie umarł jeszcze kto inny i to całkiem tak jakoś, nie wiem, mimochodem?

Tak to bywa czasem, los daje, los odbiera, a Madonna Tuneli powołuje do siebie swoich podopiecznych. Na tej ziemi, pod tym niebem… Wróć. Pod tą ziemią, na tym peronie, tak się toczy życia cud.

Dziękuję wam wszystkim za wsparcie.

Teraz redakcja. Krew i wojna.

Bartek Biedrzycki

Autor książek, komiksów, podcastów i papierowych modeli.

Może Ci się również spodoba