Wizja antologii idealnej

W dzisiejszej (być może) reaktywacji sekcji z mikro-wywiadami jeden z ciekawszych, ale też budzących zasadniczo odmiennych uczuć polskich rysowników, brodacz, plotkarz i ojciec – Maciej Pałka. Autor między innymi rysunków do Benka Dampca, dziesiątek szortów i komiksowej telenoweli o niewymownym tytule.

baluniarze

godai: Nie wiem od czego zacząć, żeby nie lecieć po standardach, więc zapytam o coś, co mnie frapuje. Ty się zasadniczo mało w fandomie udzielasz – czasem coś zagadasz na forum, czasem pojawisz się na zdjęciu, i tyle. Ale masz zawsze najfajniejsze ploty, najciekawsze dojścia, najlepsze ciekawostki. Ten rysuje do Franka Millera, tamten nałogowo lepi członki z gliny, inny coś jeszcze… Gdyby twój blog był aktualizowany częściej, to byłby pretendent do komiksowego pudelka.

Pała: Bez przesady. Wydawało mi się, że dość czynnie udzielam się w fandomie. Przynajmniej tym internetowym. Może chodzi o to, że stosuję dość lapidarną i spamerską w swojej istocie formę wypowiedzi?

Miałem na blogu specjalny dział – „drobiazgi” – poświęcony plotkom, njusom i ciekawostkom. Przestałem go uaktualniać z trzech powodów:

– Po pierwsze – znudziło mi się. Pocieszam się, że KRL na swoim blogu miał więcej koncepcji które porzucał po jakimś czasie a mi nie zdarzyło się wykasować całego archiwum i resetować bloga.

– Po drugie – nie mam czasu aby udźwignąć tempo częstych aktualizacji. Od czasu gdy jestem pełnoetatowym tatą i pracuję na nocnej zmianie blog właściwie poszedł w odstawkę. Przeskoczyłem na twitterowe mikroblogowanie.

godai: Mikroblogowanie – strasznie nie lubię tego słowa – kojarzy mi się z podejściem do Twittera, jakie Konrad z MD uważa za TRUE, które ja nie do końca podzielam. Dla mnie to raczej mikro-turbo społecznościowy czat.

Pała: Konrad z MD twittuje linki do blipa więc raczej nie brałbym poważnie jego poradnika „jak powinno się twittować”. Choć może się mylę i robimy coś nie tak.

Ale wracając do plot na blogu, to w sumie nie wiem czy nie najważniejsze jest to, że wielu informacji nie mogę zdradzać i jestem zobligowany by trzymać język za zębami. Dla przykładu njusa o Arku Klimku i jego staraniach o przebicie się na zachodni rynek znałem od ponad roku czyli od momentu gdy wszystko było jeszcze w sferze mniej lub bardziej odległych planów. Już w czasie pierwszego wywiadu mogłem więcej zasugerować czytelnikom, ale Arek nie chciał zapeszać. Gdybym wtedy coś chlapnął o Soleil to Kirkor na bank skułby mi mordę. Zwłaszcza jeśli coś nie daj bosze by nie wypaliło.

Zresztą, fajnych plotek miałem więcej ale wolałem dla pewności nie mówić wcale niż przypadkiem powiedzieć zbyt wiele. Ciężko mi uszeregować priorytety takich „tylko nie mów nikomu” njusów.

godai: Skąd ty wyciągasz te ploty i tych wszystkich ludzi?

Pała: Źródeł informacji mam wiele bo znam sporo komiksiarzy z fali debiutującej w zinach pod koniec lat ’90 (Zinio, KGB, Katastrofa), tak mniej więcej do 2007 roku (Jeju, Maszin, digartowe TWA). W zinach publikowali wtedy Ci, którzy z różnych względów nie załapali się do Produktu i „pełnoprawnie” debiutowali po jego upadku. Ci twórcy w publicznej świadomości zaczynają pojawiać się dopiero teraz.

godai: Chciałem coś mądrego powiedzieć, bo sam trzaskam ostatnio wpisy na blogu dwa razy w tygodniu (a też mam dziecko i hobby), ale ja mam taką, a nie inną pracę, w której mogę godzinę dziennie strawić na prywatę.

Pała: Ja też mogę, ale nie umiem tej prywaty przekuć w konsekwentne blogowanie.

Na szczęście ekshibicjonistyczne ciągoty spełnia Twitter, na którym informuję o tym co robię w danej chwili. Fajne jest puszczanie notek o tym co ostatnio przeczytałem lub obejrzałem. Z drugiej strony, staram się nie odsłaniać wszystkich kart. Nie chciałbym też polecieć w ekstrema i informować, że akurat chce mi się kupę. Na bloga zostawiam informacje już sprawdzone – przyklepane. Jeśli już mam coś zapowiedzieć, to tylko jeśli sprawa jest właściwie już sfinalizowana.

godai: Ale chyba faktycznie robiło się ciebie jakoś więcej w sieci, a może po prostu intensywniej – informujesz o swojej komiksowej pracy. Chwalisz się masą rzeczy; zdaje się, że wytłaczasz jedne z ostatnich szortów – na jesienny wysyp zinów. Dwa Destyluchy to na pewno, czego jeszcze można się spodziewać z krótkich form?

Pała: Najwydestyluchniejszego w sumie nie traktuję jako cyklu szorciaków, tylko jako powoli tworzony album. To jest furtka. Niby nie rysuję już nowelek, ale jednak rysuję i podrzucam je do zinów. Cwany plan, ale samą ideę zerżnąłem od Skutnikowych Morfołaków. On też publikował ten komiks gdzie tylko się dało. Zauważ, że ograniczyłem pojawianie się kolejnych odcinków tylko do Maszina. Podziękowałem za współpracę ASU, a w innych zinach wciskam tą serię na zasadzie gościnnych występów. No, chyba że destyl sprawdzi się w Kolektywie i zagości tam na dłużej?

destyl strip

godai: Nie kuś mnie serią, bo jestem gotów w tę opcję uwierzyć i się jej trzymać.

Pała: Wtedy jednak musiałbym wprowadzić postać Belego na stałe do komiksu.

godai: Jeśli chodzi o Destylucha, to osobiście uważam odcinek w Kolektywie za pewnego rodzaju mały sukces. Nie ukrywam, że długo miałem wrażenie, że Pała nie zauważa w ogóle istnienia tego zina, aż tu nagle, ni stąd ni zowąd, wpada na mnie na ulicy i ściska mnie informacja, że owszem. Moja miłość zarówno własna jak i do tego trochę niewydarzonego dziecka jakim jest ten zin poczuła się, że zacytuję, mnóstwo OK.

Pała: Kolejne odcinki Najwydestyluchniejszego będą nadal. A ja sobie powoli zaczynam grzebać przy kolejnych trzech albumach. Jeden jest do scenariusza Bartka Sztybora, drugi Dominika Szcześniaka (to będzie webkomiks), a trzeci możesz spróbować zgadnąć. Dla ułatwienia dodam, że nie chodzi o Szyłaka ani Gizickiego.

godai: Jeśli chodzi o trzeci, to zachowam się jak typowy dzikus z Łodzi i nawet, jeśli coś wiem, to nie powiem, bo po co ludzi niepotrzebnie denerwować.

Zakładam też, chyba zresztą już gdzieś o tym gadaliśmy, że Najwydestyluchniejszy ostatecznie zostanie zebrany i wydany w całości? Jestem szczęśliwym posiadaczem wszystkich prócz jednego odcinków, ale mimo wszystko – zaliczenie tego naraz, w sympatycznym kieszonkowym formacie – byłoby ciekawe. Tylko – czy ten serial jest realnie „zakańczalny”? Sztybor twierdził, że ma to zaplanowane, ale bez szczegółów. Może pora na Volume One, a potem, za 2-3 lata, na kolejne odsłony?

Pała: Ostatnio zastanawialiśmy się z Bartkiem Sztyborem czy jest choćby jedna osoba, która czytała wszystkie odcinki destyla. Doszliśmy do wniosku, że wszyscy kładą na to lachę. Miło mnie zaskoczyłeś.

Nie wiem kiedy będzie wydanie zbiorcze. Na razie dobrze się czujemy w formie puzzli. Materiału mamy sporo, ale nie da się na razie z tego skleić albumu. Pomyślimy o tym za dwa-trzy lata. Nie mamy parcia na destylowy album, to nie jest priorytet.

godai: Czy, jak zapowiadałeś na blogu, po jesiennej premierze nowych epizodów destylucha faktycznie robisz dłuższą przerwę?

Pała: Koniec z szorciakami butnie zapowiadałem na swoim blogasku pewnie ze dwa lata temu. Mozolnie starałem się wywiązać z tego postanowienia. Ciężką misją było dla mnie zakończenie wszystkich zobowiązań komiksowych. Mam już tak, że jak coś obiecam to dokończę, choćby w międzyczasie miały zmienić się okoliczności. Jedynymi projektami, które zarzuciłem były cykle shitodrukowe: Bez pracy nie ma kołaczy (tu mi jest głupio), szitwar z Pszrenem (tu już mi nie jest tak głupio) i Powitanie z Afryką. W ostatnim przypadku przeskoczyliśmy z Bartkiem ze stripów na projekt destyluchowy, który rozrósł się w międzyczasie do gargantuicznych rozmiarów. Wszystkie pozostałe komiksy jakie kiedykolwiek komuś obiecałem że zrobię – zrobiłem.

Tak, wiem, że jestem frajerem.

godai: Dwa lata albo nie dwa, ale już dawno temu. Czy może Sceny z życia murarza będą początkiem wielkiej ofensywy albumowej? O ile się orientuję, jakiś fragment tego projektu już gdzieś poleciał – bodajże w tramwajowej? Możesz przybliżyć ten projekt?

benek promo 10 copyPała: Co do SZŻM to miała być tajemnica. Ten komiks to prequel Twojej ulubionej Szminki Jerzego Szyłaka. Pierwszy rozdział dłuższej historii ukazał się w Opowieściach Tramwajowych. Teraz narysowałem go jeszcze raz, a do zrobienia reszty komiksu zaprosiłem kilku(nastu) kolegów od ołówka. Gotowe jest ponad pół albumu. W międzyczasie wynikła chryja bo Timof wygadał się Jarkowi Obważankowi i komiks został oficjalnie zapowiedziany. Ja wiem, że mało kto daje faka za Sceny z życia murarza i mało kto w ogóle zakonotował ten fakt, ale wolałem ogłosić wydanie komiksu w momencie gdy byłby skończony. Na działkę jednego wymiatacza czekam już ponad rok i mam nadzieję, że się doczekam choćbym miał czekać kolejny rok.

Co mogę powiedzieć teraz, to Sceny są moją wizją antologii idealnej. Jest to zbiór nowelek, ale łączących się w ŚCISŁĄ całość. Jest to kompletny album z jedną historią, której poszczególne rozdziały wyszły spod mazaków różnych artystów. Ja ogólnie nie lubię antologii. Są dla mnie synonimem rozmieniania się na drobne.

godai: Nic nie poradzę na to, że ceniąc zasadniczo Jerzego jako teoretyka, nie trawię jego scenariuszy i nie do końca odpowiada mi on jako osoba w kontaktach online, ale możemy ten temat porzucić, bo forum PCWK każdy może na własną rękę przeczesać. W kontekście antologii idealnej i Jerzego prosi się jeszcze porównanie do antologii Miejskie Legendy, która sama jest tak legendarna, że nigdy nie powstała.

Pała: Z legendarnymi komiksami jest tak, że zanim dziełko w końcu się pojawi, to sprężyna oczekiwania jest tak napięta aż pęka. Z legendarnych polskich komiksów został już w sumie tylko Anaglogmat Mariusza Zawadzkiego i kompanii. Chyba z 10 lat czekam na ten komiks.

Jestem również przekonany, że nawet jak w końcu ten album wyjdzie to nie zdoła sprostać moim oczekiwaniom. Podobnie byłoby chyba z jakimkolwiek wiekopomnym projektem Trusta. Za dużo pary w gwizdek. Dlatego wolałem wstrzymać się z wyjawianiem postępów prac nad SZŻM.

godai: Legendarność Trusta chyba odbiła się rykoszetem. Aczkolwiek ja wierzę, że kiedyś zobaczę nowego komiksowego Wiedźmina i komiksowego Złego. Wierzę też, że kiedyś… No mniejsza.

Pała: Raczej liczyłbym na Wiedźmina w wykonaniu OleksickiegoZłego narysowanego przez Szawła.

godai: Za to SZŻM śledzi pół twittera.

Pała: Dokładnie 32 osoby. W tym koleżka, który śledzi 1000 osób, co jest dla mnie absurdalne.

godai: Jeden album, zrobiony przez kilku grafików, to nader karkołomne przedsięwzięcie, ale jestem go ciekaw. Choćby i ten nieszczęsny rok trzeba było poczekać. Swoją drogą – masz cierpliwość. Chociaż przy dzieciakach człowiek się jej uczy.

Pała: Największym problemem przy projekcie tego typu jest właśnie czas. Żałuję, że nie mogę współtwórcom zapłacić i postawić terminów. Każdy dłubie po godzinach. W ten sposób niektórzy skończyli już swoje działki około roku temu a do tej pory nie mogą tych plansz nawet upublicznić. Wiem, że to może być frustrujące. Za to efekt powinien być dobry. To, co powstało do tej pory to niezły kawałek komiksu. Co prawda, nikt na ten komiks i tak nie czeka ale to już smutna refleksja na boku.

godai: To jest mikro wywiad, więc pora zwijać manele. Ostatnie pytanie. Po co ściąłeś włosy?

Pała: Włosy ściąłem, bo dobijał mnie upał. Dziesięć lat z długimi włosami na razie wystarczy.

maciej palka

godai: Spodziewałem się, że doznałeś jakiegoś objawienia, a tu tak ot. No cóż, panie i panowie, Maciej Pałka jaki jest, każdy widzi. Dzięki za wywiad.

Pała: Specjalnie zacytowałeś Aleję Komiksu?

Bartek Biedrzycki

Autor książek, komiksów, podcastów i papierowych modeli.

Może Ci się również spodoba

  • Yay, Maciek!
    Ja myślę, że ty masz te niusy przez swój talent do zjednywania sobie ludzi. Podczas naszej niemal codziennej nocnej wymiany mailowej sam chyba parę plotek o swojej pracy Ci podrzuciłem.
    Dzięki bogu, ja nie jestem celebrity, więc nikt nie byłby zainteresowany takimi plotkami. :)

    Ej i w Najwydestyluchniejszym (kto wymyślił ten tytuł, cholera?) moje częste występy dużo dobrze. :D

  • Wychodzi na to, że po prostu jestem spoko ziomem.

    Przy okazji przepraszam KMH – już nie linkuje do blipa.

  • Mnie się nazwa podoba i kiedy mam dzień, że język mi się plącze jak gadam z ludźmi, to powtarzam sobie na boku najwydestyluchniejszynajwydestyluchniejszy tak dla rozgrzewki. Pamiętaj Macieju, że masz w końcu przebić Dom Żałoby 2. No i gratuluję decyzji wygolenia głowy. Kiedy sam się niedawno zapuściłem i poszedłem do fryzjera, to siedziałem ze dwie godziny, bo praktykantka zamiast włosów cięła sobie palce. Powodzenia z projektami.

    PS. A Bele to tak każdemu rozpowiada i jeszcze milczeć każe.

  • au

    ja sie sam obcinam. wprawdzie potem zwykle zostaje mi taki kogut z tyłu na górze i ktoś mi go musi wyrównywać, ale ceny u fryzjerów to jest jakas kpina.

  • Ystad

    no i z wywiadu zrobiła się dyskusja na temat fryzjerstwa….

  • faktycznie, całe 3 zdania są o fryzurze. z twoim to 4.

    a z moim to już będzie 5.

  • Nienawidzę Was!!!!!!!11111111

  • o, fajnie że i ja zostałem wspomniany :). łysolu, gdybyś mi nie mówił, że chcesz robić obrzydliwe komiksy, i nie wpychał do swoich komiksów kup, to bym napisał inny scenariusz. ale respect, super wywiad!