Co ja chciałem powiedzieć?

Tak, to trzy lata wspólnie, ja ze swojej, a wy ze swojej strony internetowego kabla.

LilianaPrzyznam, że się opuściłem. Dramatycznie się opuściłem. Przez ostatni rok zrobiłem 8 odcinków komiksu, który kiedyś wychodził regularnie, co tydzień. To, niestety, oznacza, że ta formuła chyba się dla mnie wypaliła.

Trzy lata to jest masa czasu i odkąd wystartowałem z tym komiksem, mając jako-takie pojęcie o pisaniu opowiadań, minimalne o pisaniu komiksów i prawie żadne o rysowaniu, zmieniło się bardzo dużo rzeczy.

Teraz, gdyby miał powiedzieć, jak to się stało, to nie pamiętam. Był jakiś hype, na fali którego, powstawało wtedy masę komiksów. Aż prawie wypadało mieć swojego, jak kiedyś tamagotchi, bloga czy cytat na bashu.

Na początku leciałem trochę po omacku. Ekipę skompletowałem z odprysków mojego życia studenckiego, które zdążyłem wtedy już trochę przefiltrować przez upływający czas. Postawiłem na najprostszy humor sytuacyjny i to się jakiś czas sprawdzało. Pierwszą, w pełni przemyślaną i przygotowaną postacią (chociaż chyba nie bardzo to widać), była dopiero Liliana.Czarek

Cokolwiek nie powiedziałbym teraz o tych pierwszych i późniejszych odcinkach, bardzo się cieszę, że się za ten komiks wziąłem. Serio. Bo dzięki niemu stało się parę innych rzeczy, powstało kilka innych projektów, poznałem różnych ludzi – niektórzy są świetni, inni to zwykłe złamasy kutane, ale wszystkich warto było poznać. To dzięki perypetiom bezrobotnego blanciarza i reszty ekipy wziąłem się potem za inne projekty komiksowe. Nad niektórymi z nich właśnie pracuję.

Największa niespodzianka, tak naprawdę, spotkała mnie przy publikacji poprzedniego odcinka. Ni stąd, ni zowąd okazało się, że po czterech miesiącach przerwy nadal mam jakichś czytelników. Skoro tyle wytrwali, to nie jakichś, tylko nie byle jakich.

Nie będę się tu jakoś specjalnie rozpisywał. Przeczytajcie najnowszy odcinek i zaglądajcie czasem, czy nie pojawi się kolejny. Nie wiem jeszcze, jak wyglądać będzie piąty, ostatni sezon CMD. Mam pewne koncepcje i pomysły, ale nie są do końca poukładane. Nie wiem, kto go narysuje, bo prawdopodobnie jednak nie ja. Zresztą, od kilku już odcinków widać moje eksperymenty z gościnnymi rysownikami. To trochę takie jazdy testowe. Mnie się podobają.

LidziaNie wiem też, gdzie zamieszkają chłopaki i dziewczyny, kiedy komiks się zakończy. Ale na takie zmartwienia będzie jeszcze czas. Prawda?
Dzięki tym wszystkim, którzy są ze mną od pierwszego odcinka i wszystkim tym, którzy dołączyli po drodze. To nie prawda, że nie ma znaczenia, czy ktoś to jednak czyta.

Spis odcinków dotychczasowych odcinków

Najnowszy odcinek, z gościnnym autorem, dostępny będzie na dniach. Robi się, ale to nadzwyczaj zajęty facet. Na pewno jednak warto chwilę poczekać.

Bartek Biedrzycki

Autor książek, komiksów, podcastów i papierowych modeli.

Może Ci się również spodoba