130. Lokalna turystyka dzięcięca
Co robić z dziećmi w wolnym czasie?
Co robić z dziećmi w wolnym czasie?
Z wizytą na dworcu Warszawa Centralna.
O muzyce, komputerach, życiu i wielu innych tematach, pod drewnianym dachem, na wiślanej skarpie, wśród przytłaczającej gry świerszczy rozmawiamy we trzech bez cięć, bez scenariusza i bez udawania.
Relacja (prawie) na żywo z odkrytego basenu i zalewu rekreacyjnego w Zalesiu Górnym.
O zarażaniu własnymi fascynacjami nieświadomych niczego latorośli.
Nieco dziwna i chaotyczna opinia o zeszłorocznej powieści Marka S. Huberatha „Portal zdobiony posągami”, po której sam nie wiem, czego oczekiwałem, ale stanowczo czegoś więcej.
Na rowerach przemykamy przez drogi między nadwiślanymi wsiami, dyskutując o niebie, łąkach, samolotach, bogactwie, aspiracjach, koparkach, minionych latach i pomnikach. A także o paru innych rzeczach. Słuchamy żab, świerszczy i ptaków, obserwujemy motocykle, samochody i traktory. Oraz to co zwykle.
Czy tata czyta cytaty z Tacyta?
Zapis rozmowy przeprowadzonej ze mną przez Mateusza Detynieckiego na antenie...
Razem z Jarkiem, jeden na jeden, siedzimy w lesie, w deszczu, w moje urodziny i rozmawiamy o rowerach elektrycznych, ruchu drogowym, dziecięcych aspiracjach, filmach o kosmosie i o samym kosmosie. A konkretnie o zdobywaniu kosmosu. A także o systemach operacyjnych, internecie ze szczególnym uwzględnieniem facebooka i o scenariuszach komiksowych. Dla każdego coś.
O tym, czy nieznany album o przygodach Jonki, Jonka i Kleksa wciąga tam samo w czwartej dekadzie życia, jak wciągały inne w pierwszej.
Na moście dwóch dziadów płynie powolnie przez wieczór, z wodą pod stopami i piwem w ręku, przechodząc gładko od lotów kosmicznych, przez dzieci, wspomnienia z młodości, topografię z miasta, nowe gry, stare gry, sprzęt komputerowy aż do współczesnej polskiej muzyki. Po drodze robiąc dygresje.
W brzozowym zagajniku, niedaleko torów kolejowych, czterech dziadów popija piwo, rozmawia o podtopieniach w lubelskiem, wychowaniu dzieci i porno. Ze Scooby Doo. W ponadgodzinnej dawce chaosu niczym nieskrępowanego Dziady z Lasu wracają do swoich najwcześniejszych korzeni w iście okropnym stylu, wylewając potoki myśli nieczystą mową ojczystą. Lecą bluzgi bardzo.
O przemijaniu, które obserwowałem z synem.
Najdłuższy odcinek Dziadów z Lasu w dotychczasowej historii.
Bilans ferii.