80-lecie Muminków – Dolina Muminków w listopadzie

Państwo Muminkowie porzucili Dolinę. Teraz ściągają tam różne postacie, które bardzo chciały ich poznać lub znów się z nimi spotkać. Listopad tego roku jest bardzo trudny i przygnębiający.

Tekst: Bartek Biedrzycki, muzyka: Graeme Miller & Steve Shill (z brytyjskiej czołówki serialu „Opowiadania Muminków” Studia Se-Me-For)

Poniżej znajduje się surowa, maszynowa transkrypcja audycji:

Dolina Muminków w listopadzie

Zbliża się zima, kiedy do Doliny zaczyna ściągać dziwne towarzystwo. Wraca tam Włóczykij, który niedawno odszedł i chce odnaleźć piosenkę. Pięć taktów, które gdzieś mu się zgubiły. Trafia tam Filifionka, która nie chce już więcej sprzątać. Paszczak, który sam za bardzo nie wie czego chce, chociaż być może tak naprawdę chce spotkać Tatusia. Stary dziad, który nazwał siebie Wuj Truj, bo zapomniał jak ma na imię i zapomniał wszystko, bo chciał tylko trafić do doliny, ale tak naprawdę sam nie wie czego chce. Do Doliny przychodzi także tak zwana córka Mimbli, czyli Mimbla, czyli starsza siostra Małej Mi. I mały Homek, który mieszka pod łodzią Paszczaka, który bardzo chciałby poznać Mamusię. Wszystkie te postacie, wszystkie te stworzenia przybywają do Doliny prawie równocześnie, w małych odstępach od siebie, ale okazuje się, że Muminków w Dolinie nie ma. Dolina jest pusta i absolutnie nic nie wygląda tak, jak powinno wyglądać zgodnie z ich wyobrażeniami.

Myślę, że można byłoby się tutaj nawet odwołać do fragmentu słynnego wiersza Charlesa Baudelaire’a, Padlina.

Forma świata stawała się nierzeczywista,
jak szkic, co przestał nęcić
na płótnie zapomniany i który artysta
kończył już tylko z pamięci.

Muminki – Mama, Tata, Muminek, Mała Mi, oni wszyscy zacierają się w pamięci tych nowych gości, którzy próbują sobą i swoimi wyobrażeniami o rodzinie wypełnić pustkę po niej. Po wielu latach dowiedziałem się, że ta powieść – ostatnia w cyklu – jest w pewien sposób odbiciem pustki, którą sama Jansson czuła po śmierci matki. Powiedziała zresztą wtedy, że nie będzie więcej pisać radosnych książek, skoro świat nie jest już tak radosnym miejscem, jak kiedyś był. I ta książka jest trudna, jest smutna. Oni wszyscy czegoś chcą, albo wydaje im się, że czegoś chcą, ale tak naprawdę sami nie wiedzą, czego chcą i nie dostają tego, czego chcą.

Paszczak próbuje zbudować domek na drzewie dla Tatusia Muminka, tylko że tak naprawdę wcale nie wie, czy Tatuś Muminka chciałby domek na drzewie, a prawie na pewno nie chciałby go takiego, jakim buduje go Paszczak. Paszczakowi wydaje się, że w zasadzie chciałby żeglować, dlatego trzyma w domu łódź, którą smołuje co wiosnę, ale nigdy nią nie pływał. Włóczykij zabiera go na rundkę łodzią i Paszczak dochodzi do wniosku, że odda łódź komuś, kto rzeczywiście będzie chciał żeglować, bo on już więcej nie chce. Homek, jak to Homek, wymyśla sobie różne rzeczy, aż traci nad tym kontrolę. Zaczyna się bać tego, co sobie wymyślił. Czyta bardzo trudną książkę, z której nic nie rozumie i niechcący tworzy potwora. Potem dopiero musi wziąć się w garść i walczyć sam ze sobą i ze swoim potworem. Filifionka nie chce już nigdy sprzątać, ale tak naprawdę okazuje się, że to, czego chce, to gotować i sprzątać, bo przecież w tym czuje się najlepiej, z tym radzi sobie najbardziej. Wuj sam do końca nie wie, czego chce. Tak naprawdę to chciałby tylko łowić ryby w rzece, która nie jest wcale rzeką, tylko jest potokiem i chciałby je sam zjadać. I chciałby zapomnieć o wszystkim i chciałby nie brać leków, aż wreszcie zapada w sen zimowy.

I w końcu po tym dosyć długim, rozczarowującym pobycie w Dolinie wszyscy odchodzą. Mimbla, Włóczyki, Filifionka i Paszczak wyruszają z Doliny. Włóczyki znajduje piosenkę. Paszczak chyba zaczyna wiedzieć, co chce zrobić. Filifionka odnajduje radość w gotowaniu i sprzątaniu. Mimbla jest mimblą. Mimble są takie, jakie są. Żyją z dnia na dzień, więc córka Mimbli po prostu wraca do siebie. Wuj Truj zasypia. Jest to być może jego ostatni sen zimowy. Tego nie wiemy.

I zostaje tylko mały homek imieniem Toft, który nie jest do końca pewien, na co czeka. A wreszcie widzi daleko na horyzoncie sztormówkę zaczepioną na maszcie łodzi. To znana nam łódź, nosząca imię Przygoda.

I tak kończy się historia Muminków. Ten tom, oprócz takiego dosyć ewidentnego z punktu widzenia informacji zewnętrznych, rozliczenia się z pustką, rozliczenia się ze stratą – może nie tyle rozliczenia, co spróbą oswojenia straty, która nas zaskoczyła. Bo wszyscy przyszli, chcieli spotkać się z Tatusiem, z Mamusią, z Muminkiem, z Małą Mi, a ich nie ma. Nagle trzeba zapełnić jakąś pustkę po nich, jakąś dziurę, w której ich nie ma, czymś zupełnie innym. I nie wiemy, co z tym zrobić.

To ma posmak żałoby i próby odtworzenia świata na nowo. Dla większości z tych stworzeń jest to próba oderwania się, a potem powrotu do tego, co zostawili za sobą. Powrotu do normalnego życia.
I trochę chyba też my, jako czytelnicy, po tym wszystkim, co przeszliśmy od samego początku tej serii, aż do teraz, musimy poukładać sobie rzeczy na nowo. To nietypowe zakończenie tej serii, którego bym nie podejrzewał czytając pierwszy raz tę serię od początku. Było zaskakujące wtedy i było zaskakujące przy kolejnym czytaniu teraz.

To jest wszystko kwestia perspektywy. Wspominałem o tym już w poprzednim podcaście, że ja też jestem w innym miejscu niż dawniej. Czytając to dla siebie, wynajduję inne konteksty, znajduję inne, czasem fałszywe, tony w tej historii i lepiej rozumiem uczucia i rozterki targające jej bohaterami.

Miałem taki plan, żeby zakończywszy serię, książek, zrecenzować także komiksy z muminkami, przynajmniej te Tove, bo jej brat Lars kontynuował potem serię i nawet chyba dwa razy tyle komiksów natrzaskał. I chiałem może zahaczyć o ekranizacje. Ale nie wiem, czy stanie się to w najbliższym czasie, bo chyba potrzebuję wyjść na chwilę z Doliny i odetchnąć, bo te dwa ostatnie tomy były jednak w pewien sposób męczące. Nie mówię, że złe. Nie mówię, że źle mi się je czytało, ale były inne, trudniejsze od tamtych. Tematyka i alegoria bardzo wyewoluowały od czasu „Małych trolli i dużej powodzi”.

Ciekaw jestem, jakie są Wasze odczucia po ostatnim tomie. Zawsze możecie się nimi podzielić. Wiecie, gdzie mnie szukać.

Avatar photo

Bartek Biedrzycki

Autor książek, komiksów, podcastów i papierowych modeli.

You may also like...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Mastodon