Potrawka z nietoperza w dziesięciu smakach

Greatest Batman Stories Ever ToldJest taka postać w kulturze masowej inna niż wszystkie. Z jednej strony bohater, z drugiej jednak – wzbudzający skrajne uczucia. Sierota-miliarder, mistrz sztuk walki, atleta, ale bynajmniej nie tępy osiłek, a bystry i lotny umysł dorównujący pewnemu znanemu mieszkańcowi Baker Street. Za dnia zwykle uchodzi za zblazowanego playboya, w nocy natomiast przebiera się niemal odpustowy kostium i skacząc po dachach straszy ludzi i spuszcza łomot złoczyńcom.

Batman, bo to o nim oczywiście mowa, obecny jest w kulturze masowej od 75 lat. W Polsce nieco dłużej, bo zaledwie od 25. W kraju nad Wisłą swoje przygody zaczął w wydanej w grudniu 1990 roku komiksowej adaptacji filmu Tima Burtona. Przez te lata uzbierało się sporo albumów z przygodami Zamaskowanego Krzyżowca, Człowieka-Nietoperza, Największego Detektywa Świata.

Do pisania i rysowania tych niesamowitych przygód brali się najróżniejsi twórcy – wyrobnicy, rzemieślnicy i prawdziwi artyści. W tym tekście pozwolę sobie krótko zaprezentować zaledwie dziesięć z nich. Za to, moim zdaniem, najciekawszych. Jest to oczywiście wybór bardzo subiektywny, ale za to szczery. A ponieważ w ramach tej dziesiątki nie chciałem już bawić się w stopniowanie świetności, prezentuję je tutaj w chronologicznej kolejności wydawania w Polsce.

 

Zabójczy żart„Zabójczy żart” – TM-Semic 1991 / Egmont Polska 2012

Czasem jest tak, że wystarczy jeden zły dzień, jeden naprawdę podły dzień, aby postradać zmysły. To właśnie przydarzyło się Jokerowi. Pewnego dnia spotkało go tyle nieszczęść, że zrobił to, co każdy zwykły człowiek – po prostu oszalał. Teraz wrócił, aby udowodnić tę tezę i zrobić psychopatę z Jima Gordona, komisarza policji. Legendarna historia autorstwa prawdziwych mistrzów – Alana Moore’a i Briana Bollanda wstrząsnęła światem komiksów w latach 80. Komiks nawet dzisiaj przytłacza czytelnika dawką okrucieństwa, beznadziei i zaszczucia, jakie spotyka bohaterów, a jednocześnie zachwyca oszałamiającą oprawą graficzną. Przy tym jest to jeden z najważniejszych albumów eksploatujących groteskową, chorą więź łączącą Batmana z jego najgorszym, najbardziej przerażającym wrogiem – psychopatycznym clownem o spalonej chemikaliami twarzy. W Polsce wydano go dwukrotnie – z pierwotnymi, psychodelicznymi kolorami Johna Higginsa i z nową oprawą kolorystyczną Bollanda. Obie wersje mają tyleż zwolenników, co przeciwników.

Posłuchaj recenzji albumu na B180 – podcast o Batmanie

*

Przysięga zza grobu„Przysięga zza grobu” – Beta Books 1991

Dość nietypowa pozycja, jak na polski rynek, jest to, bowiem antologia starych historii z Batmanem, pochodzących z początków lat 70. „Przysięga” to przedruk z brytyjskiego Titana, gdzie takie pozbawione kolorów antologie wybierające z bogatego dawnego dorobku były popularne. Dzięki tej polski czytelnik miał okazję porównać klasyczne komiksy w wydawaną wówczas przez TM-Semic wersją współczesną, a także zapoznać się pracami takich sław i legend jak Neal Adams, który stworzył nowy wizerunek Batmana po koszmarnych kampowych przygodach z serialu telewizyjnego czy scenarzysta i wieloletni edytor tej linii tytułów Dennis O’Neil. Dodatkowy smaczkiem jest fakt, że w zbiorze tym można znaleźć historię „Noc tropiciela” – jeden z najsłynniejszych i formalnie najciekawszych komiksów z tą postacią, doskonale przetwarzający mit twórczy i eksponujący wszystkie najważniejsze składowe tego niezwykłego bohatera.

Posłuchaj recenzji albumu na B180 – podcast o Batmanie

*

Mroczny Rycerz Mrocznego Miasta„Mroczny Rycerz Mrocznego Miasta” – TM-Semic 1991

Jednym z nieodłącznych elementów świata, w którym Batman funkcjonuje, jest Gotham City. Jego najbardziej klasyczna wersja, sprzed trzęsienia ziemi, które zwaliło je w gruzy, to stare, brudne, nieprzyjemne miasto portowe, gdzie architektoniczny gotyk miesza się z brakiem planowania przestrzennego. Jego historia ma kilka różnych wersji – jedna legenda podaje, że powstało na indiańskim cmentarzu, inna – że na gruzach okultystycznej świątyni. Tę wersję właśnie opowiada świetna historia pióra Petera Milligana, weterana branży, jednego z autorów „brytyjskiej inwazji”. Oto Riddler stawia przed Batmanem szereg pozornie absurdalnych zadań. Czytelnik śledzi poczynania bohatera, jednocześnie mając dostęp do retrospektywnych wyimków z pamiętnika pochodzącego sprzed czasów powstania miasta, które to zdarzenia stopniowo zaczynają się splatać ze współczesnością. Jednocześnie miasto zdaje się prowadzić dialog ze swoim bohaterem, kierować nim, pomagać mu, a wszystko po to, aby odczynić zło sprzed stuleci. Klimatyczna i mroczna, jak przystało na Zamaskowanego Mściciela, historia, świetnie narysowana przez Kierona Dwyera to tylko jedna z wielu perełek, jakie trafiały się na stronach miesięcznika „Batman”.

Posłuchaj recenzji albumu na B180 – podcast o Batmanie

*

Batman vs Predator„Batman vs. Predator” – TM-Semic 1993

Na pierwszy rzut oka połączenie horroru science-fiction z Batmanem wydaje się karkołomne, z drugiej strony mówimy tu o postaci, która w równej mierze opiera się na strachu, co na technologii. El diablo z amazońskiej dżungli, któremu sam Arnold ledwo dał radę ląduje pewnej nocy w Gotham i szuka godnego siebie przeciwnika. Poszukiwania te zdają się daremne, bo nawet sam Batman ledwo uchodzi z życiem po pierwszym spotkaniu z niezwykłym wojownikiem z kosmosu. Dave Gibbons, chociaż lepiej znany jest jako rysownik, tym razem pokazuje pazur. Wydobywa z obydwu jednocześnie tak odmiennych i tak do siebie podobnych postaci najciekawsze charakterystyczne cechy, uwypukla słabe i silne punkty każdego z bohaterów, do tego dorzuca naprawdę ciekawe, pasujące do atmosfery Gotham tło i postaci drugoplanowe, co w efekcie daje komiksowy dynamit. Historia ta neguje jakikolwiek sens istnienia kontynuacji słynnego filmowego „Predatora”. Także dlatego, że nie idzie na łatwiznę i nie podpiera się tanimi komputerowymi efektami – za oprawę graficzną odpowiadają bowiem bracia Kubert, Andy i Adam, rysownik i inker, niesamowicie utalentowani twórcy godnie kontynuujący tradycje swego ojca, legendarnego Joe Kuberta. Ten komiks to doskonały technothriller, horror z seryjnym zabójcą w tle, przygodowa rozpierducha science-fiction składająca godny hołd obu bohaterom.

Posłuchaj recenzji albumu na B180 – podcast o Batmanie

*

Batman: Black & White„Black & White” – TM-Semic 1997, Egmont Polska 2003

“Black & White” to seria króciutkich, kilkustronicowycyh zaledwie czarno-białych komiksów, dołączanych do regularnych zeszytów z Batmanem. Genialny w swej prostocie pomysł polegał na oddaniu bohatera w ręce prawdziwych sław i pozwoleniu im na robienie z nim, co zechcą. Pierwszą serię w dwóch albumach wydał w Polsce TM-Semic, drugą (również w dwóch częściach) kilka lat później opublikował Egmont. Trzecia seria niestety nie doczekała się publikacji, a szkoda, bo chociaż spadku formy również w niej trafiły się prawdziwe perełki. Dzięki temu wydawnictwu Polacy mieli okazję poznać niezwykłą wyobraźnię i podziwiać rysunki takich komiksowych sław jak Ted McKeever, Howard Chaykin, Joe Kubert, Walter Simonson, Simon Bisley, Paul Pope, Harlan Ellison, Steve Rude, Bruce Timm, John Byrne i wielu innych. Każda z tych komiksowych etiud prezentowała pozornie znanego bohatera z innej strony, pokazywała fantastyczne, nieprawdopodobne lub dojmująco realne problemy, czasem boleśnie poważnie, czasem z przymrużeniem oka. Być może był to jeden z najważniejszych i najbardziej udanych grupowych eksperymentów komiksowych wszechczasów.

Posłuchaj recenzji albumu na B180 – podcast o Batmanie:

Black & White część 1 | część 2

Black & White II część 1 | część 2

Black & White III część 1 | część 2

*

Powrót Mrocznego Rycerza„Powrót Mrocznego Rycerza” – Egmont Polska 2002, 2012

Na temat Franka Millera i jego obecnej twórczości można powiedzieć wiele złego, niemniej jednak nie sposób odmówić mu nieocenionych zasług dla komiksu. Polscy czytelnicy znają go najlepiej z cieszącej się niesłabnącym uznaniem krytyków i czytelników serii „Sin City”. Odpowiada także za odświeżenie originu Batmana po Kryzysie na nieskończonych ziemiach. „Powrót Mrocznego Rycerza” to komiks dekonstruujący mit superbohaterski w podobny sposób, jak robili to „Strażnicy” Moore’a. Miejsce Batmana, wojownika o sprawiedliwość zajmuje stary, zgorzkniały człowiek, któremu nie pozostało już nic, prócz udowodnienia samemu sobie i całemu światu, że jeszcze potrafi kopać. Za wszelką cenę. Pozornie nieodbiegająca od standardu historia pełna bijatyk, intryg i kolorowych złoczyńców opowieść tak naprawdę jednak szydzi z konwencji; pod jej płaszczykiem, Miller rozbiera mit superbohaterski na składniki i tworzy z nich nowy, przygnębiający melanż. A wszystko to w rewelacyjnej, charakterystycznej, dość trudnej, lecz zachwycającej oprawie graficznej. Stanowczo jednak nowe wydanie z wreszcie poprawnym tłumaczeniem.

Posłuchaj recenzji albumu na B180 – podcast o Batmanie

Posłuchaj o adaptacji filmowej komiksu

*

Ego„Ego” – Egmont Polska 2003

Darwyn Cooke pracował długo wraz z Brucem Timmem nad serialem animowanym o Batmanie i widać to dość dobrze w tym albumie. Nie tylko styl rysunków przywodzi na myśl słynny serial, ale też sama atmosfera opowieści jest duszna, projekty kanciaste i gotyckie, przypominają Gotham z filmów Tima Burtona. Mimo pozornej sprzeczności kreskówkowej oprawy, ta ciężka atmosfera idealnie nadaje się do przytłaczającej opowieści o podwójnej tożsamości głównego bohatera. Cooke zadaje od nowa stare pytanie – czy to Batman jest maską, czy Bruce Wayne? Robi jednak krok dalej i każe protagoniści skonfrontować się z martwymi rodzicami: czy Thomas byłby dumny z takiego syna? Czy Batman to tylko maska, czy potwór drzemiący w człowieku? Czy Wayne jest chory psychicznie? I czy jego prywatna wendetta nie ma przypadkiem zbyt wysokiej ceny? W tym komiksie urojenia mieszają się z akcją, duchy z psychozami, a efektem jest niezwykła, silnie działająca na czytelnika opowieść o podróży w głąb własnej psychiki.

Posłuchaj recenzji albumu na B180 – podcast o Batmanie

*

Gotham w świetle lapm gazowych„Gotham w świetle lamp gazowych” – Egmont Polska 2004

Mam wrażenie, że każdy komiks, który opisuję w tej wyliczance należy określić mianem niezwykłego. Może dlatego właśnie się w niej znalazły. Taki bez wątpienia jest i ten album, prekursor, który dał początek niezwykłej koncepcji „Elseworlds” – serii komiksów, opisujących znanych bohaterów w obcych sobie czasach, obcych rzeczywistościach. Brian Augustyn zaproponował nam w tym komiksie Batmana wiktoriańskiego, nieomal steampunkowego, a zmierzyć mu się kazał z nikim innym, jak ze słynnym siejącym grozę zabójcą – Kubą Rozpruwaczem. W mistrzowski sposób splótł londyńską miejską legendę z amerykańską miejską legendą tworząc amalgamat tak niezwykły, że za jego przykładem wydawnictwo DC stworzyło całą linię komiksów stosujących ten zabieg. A któż mógł lepiej zilustrować historię, w której spotykają się pochodzący z najgorszych koszmarów seryjny morderca i balansujący na krawędzi psychozy postrach bandytów niż Mike Mignola, ojciec Hellboya, niekwestionowany mistrz komiksowego horroru?

Posłuchaj recenzji albumu na B180 – podcast o Batmanie

*

Przyjdź królestwo„Przyjdź królestwo” – Egmont Polska 2005

Pod pewnymi względami „Przyjdź królestwo” przypomina „Powrót Mrocznego Rycerza”. Superbohaterowie są zmęczeni, starzy, zgorzkniali. Niektórzy, jak Kal-el, uciekli, inni, jak Bruce Wayne – zostali zmuszeni do wycofania się. Ich miejsce zajęli nowi bohaterowi, lepiej przygotowani na nowe, brutalne czasy. Nadchodzi jednak chwila, gdy starzy herosi muszą znów podnieść głowy i przywrócić stary etos. Szybko jednak okazuje się, że dzielą się między popleczników Supermana – potężnego i autorytarnego żandarma porządku, a zbuntowanych towarzyszy Batmana, kontestatorów i przeciwników policyjnej wizji ładu. Mark Waid, weteran komiksowego scenopisarstwa, rozgrywa w tej opowieści opozycję między „harcerzykiem” z Metropolis a szaleńcem z Gotham; opozycję starą jak sama historia ich współpracy; odwieczny wybór między prawem a sprawiedliwością. Wciągająca i frapująca historia to jednak zaledwie połowa tego albumu, bowiem dech w piersiach zapiera przytłaczająca rozmachem, hiperrealistyczna, malarska oprawa autorstwa Alexa Rossa, jednego z najgorętszych artystów pierwszych dekad XXI wieku. W przypominających freski kadrach zachwyca bogactwo szczegółów a także wizjonerskie podejście do projektów nowych superherosów oraz niesamowity lifting wracających do gry weteranów.

Posłuchaj recenzji albumu na B180 – podcast o Batmanie

*

Długie Halloween„Długie Halloween” – Mucha Comics 2013

Myślę, że mogę spokojnie zaryzykować stwierdzenie, że był to jeden z najbardziej oczekiwanych albumów w Polsce. Przez lata szef Egmontu twierdził, że jego wydanie jest nieopłacalne. Teza ta upadła wraz z polskim wydaniem, które cieszyło się dużym zainteresowaniem mimo swej ceny. Historia ta, w oryginale składająca się z trzynastu zeszytów potrafi przytłoczyć swoim rozmachem. Jeph Loeb, scenarzysta znany z zamiłowania do pakowania nadmiernych ilości postaci do swoich komiksów zrobił to także tym razem, jednak w sposób niezwykły i, o dziwo, udany. Na przestrzeni roku skonfrontował Batmana ze wszystkimi jego najważniejszymi, ale także tymi mniej znanymi przeciwnikami, jednocześnie snując meandrującą opowieść o mafii, rodzinie, skrzywionym poczuciu sprawiedliwości oraz, a może przede wszystkim, a prokuratorze okręgowym Harveyu Dencie, który pewnego dnia przestał znosić potworne napięcie swojej pracy. A wszystko to narysowane niezwykłą, charakterystyczną kreską Tima Sale’a, jednego z najciekawszych wciąż aktywnych twórców komiksów na świecie.

Posłuchaj recenzji albumu na B180 – podcast o Batmanie

*

Te dziesięć pozycji to oczywiście tylko wierzchołek góry lodowej. Brak w tym zestawieniu wielu ważnych komiksów, jak chociażby zeszyty hołubionego przeze mnie duetu Alan Grant / Norm Breyfogle. Trzeba też mieć niestety świadomość, że po 25 latach obecności Batmana w naszym kraju, polski czytelnik miał szansę zaledwie liznąć niesamowitego bogactwa opowieści i na niektóre perełki takie jak „Child of dreams”, „Night cries”, „Trinity” czy „Absolution” próżno czekać po polsku. Tym z czytelników, którzy chcieliby poznać nieco więcej, polecam chociażby mój podcast, B180, w którym zrecenzowanych zostało 100 niekoniecznie najlepszych albumów z tym niezwykłym bohaterem.

Bartek Biedrzycki

Autor książek, komiksów, podcastów i papierowych modeli.

Może Ci się również spodoba