Wspomnienia w albumie

Na naszym dość skromnym jednak rynku komiksowym tradycyjnej publicystyki, która wykraczałaby poza globalną sieć teleinformatyczną, jest raczej mało. A już książki o komiksie dosłownie zdarzają się. Jest oczywiście kilku autorów niestrudzenie pracujących w tym segmencie, jak Adam Rusek czy Jerzy Szyłak, którzy zajmują się na poważnie historią i teorią medium, bądź Krzysztof Skrzypczyk, redaktor kolejnych antologii poseminaryjnych, koncentrujących się wokół zadanej z góry tezy, w sumie jednak fachowej literatury o komiksie jest wciąż o wiele za mało w tym smutnym kraju.

Tym bardziej cieszy inicjatywa Instytutu Pamięci Narodowej, którego nakładem ukazała się w 2011 roku książka „Komiks w PRL, PRL w komiksie” autorstwa Marcina Krzanickiego. Chociaż właściwszym określeniem w tym wypadku byłoby chyba słowo „album” – taką bowiem formę ma ta publikacja. W odróżnieniu chociażby od publikacji Adama Ruska, które przyjmują bardziej analityczne podejście, czy teoretycznych prac Jerzego Szyłaka, ta ma formę luźniejszą, skierowaną, jak się zdaje, nie tylko do zagorzałych fanów narracji obrazkowej, ale też do komiksowych laików i pasjonatów historii.

Na prawie stu osiemdziesięciu bogato i barwnie ilustrowanych stronach, podzielonych na kilka zagadnień tematycznych, album omawia historię komiksu w Polsce Ludowej wraz z tłem historycznym oraz ówczesnym kontekstem geopolitycznym i ideologicznym. Kolejne publikacje komiksowe prezentowane są w postaci reprodukcji oryginalnych plansz wraz z krótkim opisem danego utworu i wyszczególnieniem charakterystycznych zagadnień uprzednio zaprezentowanych we wprowadzeniu do każdej sekcji. Mamy więc prezentację komiksów o silnym wydźwięku ideologicznym czy historiotwórczym.

Konstrukcja albumu ma charakter z grubsza chronologiczny, prezentujący przy okazji omawianych komiksów zmiany, jakie zachodziły w stosunku aktualnej władzy do medium oraz w jego pozycji na arenie kulturalnej. Są to w większości fakty podstawowe, ale ciekawe zarówno dla pasjonata, jak i dla laika; dla tego pierwszego będzie to rodzaj kompendium, zbierającego i porządkującego pewien zasób podstawowej wiedzy o historii komiksu w drugiej połowie XX wieku, dla drugiego – doskonała lektura „na start”, pozwalająca zorientować się w zagadnieniu i kontynuować przygodę z komiksem i jego bogatą historią dzięki propozycjom kolejnych lektur.

Krzanicki pisze w sposób przystępny, daleki od często trudnego tekstu naukowego, jak i popularnego ostatnio przeintelektualizowanego, pełnego żargonu podejścia do sprawy niektórych współczesnych propagatorów. Dzięki temu album prócz fachowej wiedzy zapewnia doskonałą rozrywkę. Niebagatelnym osiągnięciem jest zgromadzenie tak dużej ilości materiału ilustracyjnego w postaci fragmentów utworów – pozwalają one dobrze zapoznać się z prezentowanym okresem i samodzielnie wychwycić zjawiska w nim zachodzące, zasygnalizowane przez autora.

Ze względu na chronologiczno-zagadnieniową formę albumu na prace niektórych twórców czytelnik ma okazję natknąć się kilka razy, co pozwala na śledzenie ewolucji tychże i zaobserwowanie zmian, jakie zachodziły w pozycji komiksu w kulturze i stosunku reglamentującej publikacje władzy do „kolorowych zeszytów” jako nośników treści ideologicznych i rozrywkowych.

Na tyle, na ile to możliwe w tego typu publikacji, czytelnik dostaje pełne spektrum zasygnalizowanych zagadnień. Chociaż brakuje z pewnością lepszego odniesienia do przedrukowywanych w Polsce komiksów zagranicznych, które od lat 70. pojawiają się już na dużą skalę także w socjalistycznej Polsce. Ze względu jednak na założoną tematykę jest to mankament, który można wybaczyć, chociaż z pewnością takie zestawienie i porównanie dałoby nowy, odmienny kontekst pozwalający czytelnikowi na dalej idące obserwacje. Być może jest to jednak temat na kolejny album tego autora?

Z pewnością „Komiks w PRL, PRL w komiksie” można uznać za publikację udaną, szczególnie biorąc pod uwagę wspomniany fakt, że wydaje się skierowana nie tyle do zafascynowanych komiksem hobbystów, co do osób, które po rysunkowe historie sięgają sporadycznie. Być może jest w pewnym stopniu ucieleśnieniem mitycznej „pracy u podstaw”, o której czasem rozmawiają internetowe środowiska czytelników i twórców marzące o zarażeniu swoją pasją osób postronnych. W dużym stopniu ta rola albumu Krzanickiego zależy jednak od sposobu dystrybucji i dostępności publikacji, a z tym w wypadku wydawnictwa jednak specjalistycznego bywa w naszym kraju różnie.

Dobrze jednak, że takie książki są publikowane, lepiej jeszcze, że pod egidą poważnej instytucji jak IPN, której powaga pozwala zdjąć z komiksu odium rozrywki dla prostaków, niepotrafiących sięgnąć po „prawdziwą literaturę”. I te role – badawcza i popularyzatorska –łączą się w tej książce świetnie.

Bartek Biedrzycki

Autor książek, komiksów, podcastów i papierowych modeli.

Może Ci się również spodoba