Kupiłem sobie zabawkę. Zabawkę, za którą w liceum, a tym bardziej wcześniej, każdy chłopak z mojego pokolenia zabiłby.
Kupiłem sobie kamerę wielkości zapalniczki. Sprzęt mini DV, absolutna małpa (ma tylko power, start/stop i możliwość włączenia trybu reagowania na dźwięk), bez zoomu, ale gra całkiem przyzwoicie (w 720×480), sprawiając nadspodziewanie dużo frajdy.
Przeczytaj resztę artykułu 79. Duży chłopiec i jego zabawki…
Inne wpisy być może podobne:
- Nieprzerwana dekada
- Jestem spokojny jak cieżarówka pełna tybetańskich mnichów
- 35. Taaa?
- 5 na 10
- Zrozumieli swojego Wagnera
