Hayao Miyazaki przyzwyczaił mnie do tego, że jeśli nawet jego filmy nie zapierają tchu w piersi, to i tak są nadal bardzo dobre. To, co u boga anime jest zaledwie w porządku, u innego twórcy byłoby dużym osiągnięciem. Świetna i nastrojowa Nausicaä, cudownie baśniowy Totoro, heroiczna i okrutna Mononoke czy w końcu przytłaczające bogactwem i rozmachem W krainie bogów postawiły japońskiemu reżyserowi poprzeczkę bardzo wysoko.
Przeczytaj resztę artykułu Ghibli – Miyazaki na urwisku…
Inne wpisy być może podobne:
- Ghibli – Rodzinka Yamadów
- Ghibli – W krainie snów
- Ghibli – Fruwające dziewczyny, czyli Nausicaä lata bez majtek
- Ghibli – Saitei-dayo!
- 77. słowo na niedzielę
