Szczytny to cel, albo straszny bardziej, jaki mam teraz na myśli.
Wygrzebałem z czeluści szafy ostatnio pewną opasłą teczkę z maszynopisami, które płodziłem byłem w latach dawnych. Potem, z czeluści dysku, wygrzebałem elektroniczne, poprawione i przeredagowane wersje niektórych z tych maszynopisów.
Przeczytaj resztę artykułu Opowieści 1995-2005…
Inne wpisy być może podobne:
