Pod pozorem pedałowania – komunizm i germanizacja

Czy czytacie czasem w internecie wypowiedzi rowerzystów, zwanych też cyklistami? Ja czytam.

Zauważyłem, że niepokojąco często pojawiają się w tych na pozór niewinnych wypowiedziach powtarzające się postulaty. Można je łatwo streścić jako hasło „więcej ddr”, naleganie na to, aby w Polsce „budować ddr”, aby „ddr w każdym mieście, im więcej, tym lepiej”. Wielu cyklistów postuluje też, że lubi „jeździć po ddr” (w tym ostatnim wypadku chodzi raczej o frazę „do ddr” – to może być literówka lub celowe mydlenie oczu; raczej to drugie!)

Cóż w tym groźnego, spytacie, otumanieni przez antyrządową równościowo-genderową propagandę czytelnicy?

Otóż – ci z was, którzy są młodsi ode mnie mogę tego nie wiedzieć, reszta zaś mogła zapomnieć – DDR to nic innego jak skrót od Deutsche Demokratische Republik.

Tak, moi drodzy! Tym, którzy języka naszych zachodnich (tfu!) sąsiadów nie znają przetłumaczę tę nazwę – Niemiecka Republika Demokratyczna.

Jak widać tzw. cykliści to bez wątpienia ukryta opcja niemiecka!

Lecz cóż złego w niemieckiej demokracji, spytacie? O naiwni, ależ wszystko – a jeśli ktoś nie wierzy, to polecam pooglądać filmiki na jutubie! Lecz nie w tym rzecz.

Sama demokracja (tfu!) jest wystarczająco zła (nie tylko, tfu, niemiecka). Komu medialna papka całkiem już zlasowała mózg, temu przypomnę, że NRD to nic innego, jak komunistyczne marionetkowe państwo niemieckie utworzone przez Związek Sowiecki po II wojnie światowe z rozparcelowanych terenów III Rzeszy!

Nie dość więc, że ci owi rzekomi zwolennicy zdrowego trybu życia (jakim trzeba być głupcem, aby jeżdżenie po mieście w chmurze spalin, w dodatku na wehikułach zagrażających życiu w ciężkim ruchu miejski nazywać zdrowym!) to ukryta opcja niemiecka opiewająca demokrację… To także komuniści!

Apeluję więc, aby zgłaszać do odpowiednich urzędów wszelkie osoby, które objawiają tę niezdrową fascynację. Należy natychmiast informować władze o każdym indywiduum, które życzyłoby sobie w naszej zdrowej, słowiańskiej ojczyźnie budowania DDR. Postawmy tamę tym (tfu!) demokratom, którzy życzą sobie w naszej Polsce niemieckich komunistów!

Przebudźcie się!

Bartek Biedrzycki

Autor książek, komiksów, podcastów i papierowych modeli.