147. Droga redakcjo

Droga redakcjo,

piszę dzisiaj tutaj do was, ponieważ mam pewien problem natury, że tak to ujmę, wychowaczej.

Jak przystało na dobrego ojca, pokazałem swemu synowi (obecnie prawie 3.5 roku) Gwiezdne Wojny. Pokazałem mu oczywiście Oryginalną Trylogię, ale także „Zemstę Sithów”, aby wiedział, co doprowadziło do tego, że Anakin się wykoleił. Ponieważ to jeszcze dziecko i tak poważne filmy mogą dla niego być zbyt poważne, pokazałem mu także dwa sezony „Wojen klonów” oraz oryginalne rysunkowe „Wojny Klonów” a także „Kroniki mistrza Yody”.

Mój syn oczywiście bardzo lubi Luke’a Skywalkera oraz podziwia księżniczkę, która sama jedna udusiła tego bandytę Jabbę. Najbardziej oczywiście lubi droidy, w szczególności R2-D2.

Od pewnego czasu jednak, Droga Redakcjo, obserwuję z jego strony postępującą fascynację kanclerzem Palpatinem. Zauważyłem też, że równie chętnie co otrzymaną od dziadków figurką młodego Obiwana Kenobiego bawi się moją własną figurką Dartha Vadera.

Kilka dni temu natomiast zadeklarował, że chciałby być Szturmowcem, a nawet, gdy odprowadzam go do przedszkola, zamiast żegnać mnie zwyczajowym „gestem Hadfielda” pokazał mi opracowany przez siebie „gest maski Szturmowca”.

Droga Redakcjo, czy powinienem martwić się tym, że moje dziecko przyciąga Ciemna Strona Mocy? Czy też to po prostu faza w jego rozwoju i gdy podrośnie zapragnie tak jak wszyscy uczciwi ludzie przebierać się za członków Sojuszu na rzecz przywrócenia Republiki?

Proszę doradźcie, jak się zachować. Niech Moc będzie z wami!

Zaniepokojony czytelnik.

Bartek Biedrzycki

Autor książek, komiksów, podcastów i papierowych modeli.

Może Ci się również spodoba