„Dziady to za mało” – podcastowa historia okolic Konstancina-Jeziorny

Historia okolic Konstancina-Jeziorny

Kto słucha „Dziadów z Lasu” ten wie, skąd się wzięliśmy.  Niektórzy nawet, jak sądzę, cenią sobie te nasze historie o tym, jak to było w Jeziornie lat temu 10, 15 czy 25. To oczywiście niezwykle urocze opowieści, ale historia opowiedziana przez pryzmat puszki od piwa niekoniecznie jest poważna czy też poważana.

Pomysł na taki bardziej na serio podcast historyczny chodził za mną od dawna, co najmniej od jakichś dwóch lat. W tym celu namawiałem usilnie miejscowego pasjonata historii do spotkania i pogadania. Takie „Dziady” ale na serio, bez bluzgów i osobistych wycieczek. Nic z tego ostatecznie nie wyszło, bo przez ostatni rok mamy szczęście spotykać się jedynie na dniach otwartych w przedszkolu i szkole.

Ponieważ jednak Paweł wziął się w garść i z początkiem roku zaczął spisywać krótkie notatki o co ciekawszych sprawach dotyczących historii Konstancina-Jeziorny, sprawę udało się, powiedzmy okrężnie, do finału doprowadzić. On bowiem pisze, a ja nagrywam jego teksty jako podcasty. Zupełnie jak za czasów B180, gdy nagrywałem nie tylko swoje recenzje, ale także Wojtka i Michała.

Paweł wypełnia przy tym ważną lukę. Miejscowy dom kultury w Konstancinie-Jeziornie, dla niepoznaki nazywający się Konstanciński Dom Kultury, realizuje bowiem niezrozumiałą politykę uwielbienia dla ledwie stuletniej historii letniska / uzdrowiska Konstancin przy częstym pominięciu pozostałych 4/5 miasta. A jest to miasto o historii 600-letniej, sięgającej wieku XV. Mam nadzieję, że podcast nasz pozwoli nadrobić te „odgórne” niedopatrzenia i przypomnieć, że moje miasto to nie tylko walące się ruiny willi, solanka, wiosenne pikniki elity przemysłowej i Żeromski, ale także, a może przede wszystkim, papier, na którym spisano Konstytucję 3 maja, to największa i do niedawna najdłużej działająca fabryka papieru w Europie, to także wieki tradycji szlacheckiej i rycerskiej, unikatowa kultura olęderska na terenie zapomnianego mikroregionu etnograficznego jakim jest Urzecze oraz wiele innych spraw.

Dla mnie także jest to unikatowy sposób na patriotyzm. Bardzo chciałbym móc jawnie okazywać swoje przywiązanie do ojczyzny ale w czasach, gdy polska flaga wielu osobom kojarzy się z wykonującym tradycyjny salut rzymski łysymi chłopcami nie znajduję dla siebie miejsca w bardziej zorganizowanym patriotyzmie. Uprawiam więc ten najważniejszy, lokalny. Teraz, prócz dokumentowania przemijającego wizerunku miasta i jego okolic staję się samozwańczym kustoszem opowieści o jego przeszłości.

Mam nadzieję, że ciężka praca Pawła oraz moje inżynierskie zabiegi przypadną do gustu nie tylko słuchaczom podcastów.

Zapraszam do słuchania na portalu Konstancin.com lub od razu zasubskrybowania RSS. Nowe odcinki w piątki o 9:00

Bartek Biedrzycki

Autor książek, komiksów, podcastów i papierowych modeli.

Może Ci się również spodoba