105. Pytania retoryczne

Cały weekend czytałem „Detektywa Jeża„. Pierwsza gekiga wydana w przywiślańskim kraju, mimo, że od jej premiery minęło dobrze 30 lat, cały czas trzyma się dobrze – jest to inteligentna, wciągająca, zabawna, ciepła opowieść obyczajowa z lżejszymi elementami. Nie będę zresztą powtarzał tego, co już na jej temat mówiłem, bo nie ma sensu.

Zastanawia mnie, co się stało, że gekiga już u nas nie wychodzi? Gdzie podział się odbiorca? „Jeż” padł jako pierwszy, teraz jak na dłoni widać, że oferta Hanami, naprawdę świetna, skierowana jest do wyjątkowo wąskiej grupy wyspecjalizowanych czytelników. Królują tasiemcowe opowieści o kindernindżach i zombiakach z liceum, okraszone cycami jakimi żadna kobieta nie ma szansy się pochwalić, chyba, że jest mutantem Marvela.

Czy dorosły czytelnik faktycznie skazany jest na drogie, niskonakładowe wydania albo tandetną rozrywkę? No tak, to wszystko pytania retoryczne. Waneko, weź się w garść, może „Jeża” da się dokończyć? Zostało jakieś dwa i pół tomu z oryginalnego, 10-tomowego wydania zbiorczego. U nas zamknęłoby się w 3-4 tomikach. Poszłyby po 20 zł – może wystarczająco dużo jest poważniejszych czytelników, żeby to się udało?

PS: Tu do kupienia cała seria za 40 złotych. 40 złotych – za tyle, to jeden Thorgal w twardej. Kupcie, jak zejdzie całość, to się może doczekamy kontynuacji (ta, już to widzę)…

Bartek Biedrzycki

Autor książek, komiksów, podcastów i papierowych modeli.

Może Ci się również spodoba