Gotuj z Cezarym: Gumbotron

W moim nowym kąciku, kulinarnym, zapraszam dziś do zapoznania się z niezwykłą potrawą, której eiologia nie jest prosta do określenia.

Potrzebne nam będą:

1 słoik czerwonego curry w paście najlepiej Tao-Tao bo tanie

1 puszka małży w oleju

1 kostka bulionu rybnego Knorra (serio, istnieje, do dostania np. w Kuchniach Świata)

kawałek pora w plasterki

kawałek trawy cytrynowej w plasterki

ząbek czosnku

torebka ryżu

 

Sprawa jest prosta, małże razem z olejem wrzucamy do rondla (jak są bez oleju, to wlewamy 4 łyżki oleju) i smażymy. Zamiast małży może być cokolwiek, np. ośmiornica, krewetki, wołowina w kawałkach albo od biedy kurak.

Smażymy. A, już pisałem. Dodajemy zmiażdżony czosnek, wlewamy szklankę wody (najlepiej gorącej, nie chce mi się tłumaczyć dlaczego), kostkę rybną (w przypadku zastąpienia małży mięsem można dać kostkę zwykłą albo o smaku bekonu), dodajemy trawę cytrynową i pora, można dusić, nie trzeba.

Jednocześnie gotujemy ryż (można nawet wstawić go wcześniej, bo się cholerstwo długo gotuje).

Dodajemy pastę curry. Ja dodaję całość, ale jak ktoś słaby, to niech da pół słoika i wodę. Można dać żółte, ale zielone odradzam normalnym ludziom, bo pali. Smażymy chwilę mieszając, bo ma tendencje do przywierania.

Powinno wyglądać jakoś tak:

Do tego wrzucamy ugotowany ryż i mieszamy, gotując, aż odparuje. Cezar, jako słusznej postury, wciąga taki garnek na raz. Normalnym ludziom powinno wystarczyć na dwie osoby.

Bartek Biedrzycki

Autor książek, komiksów, podcastów i papierowych modeli.

Może Ci się również spodoba