Migawki z miasta

W lutym zeszłego roku postanowiłem dać ujście połączeniu dwóch ze swoich pasji: kręceniu filmów i dokumentowaniu rodzimego ekosystemu miejskiego. Jednym słowem, wystartowałem z videocastem Migawki z miasta, w którym prezentuję kilkuminutowe filmiki z różnych rzeczy. Z budowy mostu, z placu zabaw, z imprezy w Parku i z wielu innych sytuacji.

Bodźcem był film „Z biegiem rzeki” w którym nie do końca skutecznie zmierzyłem się z filmem dokumentalnym (ale i tak jestem zadowolony; profesjonalny lektor był).

I tak sobie grałem, grałem, co dziesięć odcinków jakiś bonus (zwykle panorama 360 jakiegoś miejsca), pojedyncze reportaże „z gadaniem”, aż tu nagle bach i pół setki. I tak patrzę na to i myślę, że to nie jest złe. Bo tak naprawdę Migawki spełniają dwa cele – po pierwsze ja mam cholerną frajdę, a że praktycznie nie ruszam się już nigdzie bez aparatu, to zawsze coś „wpadnie”, a po drugie – oglądacie czasem Kronikę Filmową? Taką z lat 60. na przykład?

Lubię czasem myśleć, że w internecie, w którym nic nie ginie (a jak ginie, to zawsze jest pjp), ktoś za 50 lat te migawki znajdzie. I obejrzy. I nie ważne, czy one są ładne, czy brzydkie – ważne będzie to, jak bardzo zmienił się świat. Przez te niecałe półtora roku udało mi się zachować na zawsze miejsca, które już nie istnieją – stary most, jeden z pięciu identycznych (obecnie został jeden jedyny wg oryginalnego wzoru), drzewa przy drodze z Warszawy, gdzie obecnie leży nowa, druga jezdnia i parę innych miejsc i rzeczy.

Z okazji pół setki filmów Patryk z Konstancin.com zafundował lifting czołówki, którą w nowej wersji można oglądać od 51. odcinka. Testowo także wrzucam możliwość oceniania materiału – chociaż spodziewam się ataku trolli, więc żywot tej funkcji może być krótki.

Przede mną materiał na kolejne 50 odcinków. A potem na jeszcze długie lata.

Bartek Biedrzycki

Autor książek, komiksów, podcastów i papierowych modeli.

Może Ci się również spodoba