Bikini na boisku

W dobie przybierającego raz radosne, raz groteskowe obroty dyskursu o komiksie kobiecym zapomina się często, że istnieje w Polsce wydawnictwo, które promuje i wydaje prawie wyłącznie komiksy polskich autorek. Inna sprawa, że dziewczyny te uważają się prawdopodobnie za twórczynie mangi, z komiksem nie chcą mieć nic wspólnego, a rzeczony dyskurs mają w okolicach okrężnicy esowatej. Nie zmienia to faktu, że w ofercie Studia JG produkcji, które nie są stworzone przez polskie dziewczyny jest stanowczo mało.

Do jednej z nich należy Boys of summer, Chucka Austena i Hirokiego Otsuki.

Nie jestem pewien, czy tomik ten leżał w jednym sklepie z czymś, co można by określić mianem „ambitne”, ale z pewnością określenie „niezobowiązująca rozrywka” jest jak najbardziej na miejscu. Austen pisywał wcześniej do X-Men i do serialu Bobby kontra wapniaki, więc schematy grupy, szkoły i obyczajowych zawirowań ma opanowane, przynajmniej w stopniu warsztatowym. Rzeczeni „chłopcy lata” to dwóch leszczy, którzy właśnie rozpoczynają studia. Scenariusz podążą dobrze przetartym torem obyczajowego shonen z elementami sportowymi. Jest drużyna, główny bohater, który ma niezwykłą umiejętność (mało niezwykłą, ale zawsze), jego głupi, gruby i pozbawiony życia kumpel, piękna dziewczyna, która sama nie wie, czy woli dać głównemu bohaterowi w mordę, czy się na niego rzucić. Do tego oczywiście niezbędna dawka bikini, cycków i jakieś śladowe ilości intryg szkolnych.

Całość, wbrew pozorom, jest dość strawna i czyta się lekko, szybko i przyjemnie, a po odstawieniu na półkę nie powoduje nadmiernego obciążenia zwojów zbyt wyszukanymi dylematami i problemami.

Ilustracje również świetnie wpisują się w shonenowski model mangi dla chłopców – laski mają przynajmniej za ciasne B, chłopcy są wysocy i wysportowani (z wyjątkiem kumpla głównego bohatera), a kreska jest prosta, przejrzysta i wystarczająco ilustruje wszystko, co ma zilustrować. Trudno tu mówić o artyzmie, ale warsztat ma Otsuka odrobiony na tyle, żeby uznać go za zawodowca. Aż tyle i tylko tyle, co w sumie w takiej produkcji ani dziwi, ani przeszkadza. A, że tom gęsto przetykany jest całostronicowymi panelami z główną bohaterką lub istotami pokrewnymi, to zawsze jest miejsce na chwilę oddechu, gdyby ktoś wyjątkowo nienawykły do śledzenia pulpowych fabuł miał problem z nadążaniem.

Boys of summer to niemające pretensji do sztuki czytadło, objętościowo w sam raz na jazdę pociągiem z Warszawy do Łodzi. To niezła pozycja na plażę, na ławkę pod kinem, gdy dziewczyna się spóźnia czy do autobusu.

Szczególnie, że warto wydać te 20 złotych polskich, aby wspomóc walkę Janka Godwoda o promocję polskich twórczyń komiksu. Przepraszam – mangi.

Boys of summer, tom 1

scenariusz: Chuck Austen
rysunki: Hiroki Otsuka
ilość stron: 200
cena: 19,90

Wydawca polski: Studio JG

Bartek Biedrzycki

Autor książek, komiksów, podcastów i papierowych modeli.

Może Ci się również spodoba