Jestem fanem Kurosawy, jestem fanem Leone i jestem fanem Bisleya. Dlatego też po artykule na Motywie i gorących komentarzach postanowiłem, że i ja, świadomie, rzucę się na żer.
Uwielbiam „Yojimbo”, widziałem wszystkie możliwe mutacje. Western, kryminał, S-F, erotyk, komedia, parodia, widziałem takich, którzy pomysł o bezimiennym zarzynali psychologiczną papką o przemocy w domu, byli tacy którzy robili z tego kawałek porządnej historii gdzie śladów Kurosawy szukało się z lupą.
Dlatego z odwagą w sercu i pieśnią na ustach sięgnąłem po komiks ze „stajni” Helli. I tak – scenariusz jest mówiąc bez ogródek nijaki. Są jakieś niuanse, które może by zagęściły tę intelektualną wodzionkę, ale jest ich kilka i to bardzo niezręcznie wykorzystanych i tylko delikatnie zarysowanych. Tak jakby „Za garść posoki” była fragmentem dłuższego serialu.
I rysunki – bardzo bizowe. Świetne – ohydno-pornograficzne i turpistyczno-perwersyjne. I lecą Bisleyem. Tylko, niestety, wykorzystanie samego ołówka powoduje, że rysunki mają czasami charakter szkicowy i ich pobieżność trąci jakimś dysonansem, kiedy obok jest wymuskana babeczka. Wykorzystanie ołówka niesie też ze sobą inny fakt, mianowicie brak gradacji planów i wypełnianie czerni. W niektórych elementach i fragmentach kadrów czerń jest czystym K, co powoduje jakiś taki wewnętrzny szok. Lekka, szara kreska ołówka w zderzeniu z konkretnym, nawet nie plamą, kształtem.
I na koniec – cholerne komputerowe fonty i gradienty. To się aż niedobrze czyta. Co to ma być? Jakiś straszny typograficzny potworek z wypełnieniem gradialnym rodem z Corela. Ohyda!
Podsumowując, „Za garść posoki” jest komiksowym czytadłem klasy D. Coś jak „Babylon A.D.” komiksu. Graficznie, mimo że to „BIZ”, to nie powalana na kolana „bardzo duża spluwą”, a scenariuszowo to takie „ni kita ni ogon”.
Ale kupić i tak warto, za 30 złotych może być.
PS. Czy któryś z BizLadynów mógłby mi wyjaśnić myk z kadrem prawego oka? Siakis tribut? Hommage?
Inne wpisy być może podobne:
- Opowieści z Chmuromorza
- 26. słowo na niedzielę
- Jest inaczej, niż do tej pory
- Wczesnowieczorne rozważania
- 41. słowo na niedzielę
Wpis opublikowany , o 10:00 w kategorii JAPONfan nie lubi..., O komiksach. Możesz śledzić komentarze przez RSS 2.0. Możesz zostawić komentarz, lub trackback z własnej strony.



Co to za czasy, że za 30 złotych „może być”. Kiedyś, to komiksy za dychacza się kupowało „może być”, a za 35 to można już było dostać niezły album. A teraz? 3 dyszki za byle gówno, 120 za taki sobie komiks w twardym kartonie.
Rynek się zbiesił.
Albo ja inaczej patrze na 30 zlotych. Albo magia nazwiska. Choc przy „3 głowach profesora muri” i Crumbie tez nazekalem na cene oscylujaca wokól 30 zeta tej pierwszej pozycji. Ale raczej w tonie „za crumba to sie 60 spodziewalem”
Ja nie wiem, dlaczego ludzie tak uparcie oczekują po FoB gry konwencją,
zwłaszcza po scenariuszu Eastmana, który tworzy raczej proste historyjki.
Tu nie chodzi o gre konwencja ale raczej o zgrabne ulozenie calej histori. Bo ta która jest rozłazi się w szwach. Jakby Eastman mial kilka pomyslow ale tylko je zanotował na marginesie a nie rozwinął.
SPOILER
Np. Powtarzanie barmana że on to zaczął i to jego wina.
Albo to bylo miasteczko krecili filmy, zrobili Western City dla turystów i nagle pyk. W teraźniejszosci sa zombie i wampiry. Skad, jak i dlaczego?
Jasne mogło by byc jak u Hitchocka że biorą się znikąd ale wtedy tez historia inaczej musiałaby zostac rozpoczeta.
Tak jak pisze, mam wrażenie ze scenariusz jest cześcią jakiegos serialu i do tego komiksu wybrano wątek „lala zombie i rewolwery” pomijajac wszelkie flashbacki i watki poboczne ktore uzupelniaja historie.
Bo skoro coś jest ordynarną zrzyną z czegoś, co jest ordynarną zrzyną, to może to uratować tylko gra konwencją?
Której tu nie ma, dlatego to średni komiks jest.
I będzie, mimo Biza. Nawet jakby krwią te szkice robił.
ja tego nie kupiłem dla scenariusza.
Japon, homage sie inaczej pisze. narzekać sie inaczej pisze. weź sie kurwa w garść.
Okej. Narzekanie to moj blad choc chyba nie wklikło mi sie „r”.
Hommage sie inaczej pisze? No jasne ze inaczej ale nie chciało mi sie e z akcentem wkładać.
uważam zarzut że nie wytłumaczono pochodzenia zombie za szukanie dziury w całym. kamaaan. w brudnym harrym też nie wiadomo dlaczego typ zaczyna zabijać ludzi.
znaczy coś tam wyjasniają dlaczego zabija tych a nie innych. ale nie skąd mu się to wzięło. o. równie dobrze można napaskudzić na godzillę, że to się przecież kupy nie trzyma wszystko.
No tak. Tylko na choinke koles ciagle powtarza „to przezemnie” „to moja wina” „ja to zrobilem”?
godzilla też przez niego?
I koklusz. I gradobicie.
Ostatnie komentarze
Redakcja
JAPONfan
Zobacz też
Powszechna Baza Recenzji
B180 - podcast o Batmanie
Vidcast Migawki z miasta
Co mówiłem, durniu?
Szorty godai'ego
Dolna Półka
Komiksiarze
Pozostałe
Wokół komiksu
Niekompletne tagi
Adminaczu
Działamy na Wordpress. | Projekt godai wg Joni Ang. | Publikowane materiały na licencji cc-by-nd. | On-line od 1999 r.