14. słowo na niedzielę

Łukasz z MD twierdzi, że linkowanie oczywistości i to jeszcze do Wikipedii to zachowanie w stylu Uliszewskiego.

(Nie linkuję w tym zdaniu nic, bo każdy wie kim jest Łukasz, gdzie jest MD i co to wikipedia, a o Uliszewskim za sprawą aktywistów z Alei Kojotów też większość słyszała).

Tak, linkuję do Wiki. Tak, oczywistości. Nie, nie mam was za idiotów.

Po prostu jestem Wikipedystą i w ten sposób promuję ideę. Bo gdy linkuję jakiś wpis, to jest szansa, że któreś z was go poprawi, jeśli jest kiepski.

Wikipedia to ciekawe zjawisko. W komiksowym grajdołku jest chłopcem do bicia jako źródło niesprawdzonych i niezatwierdzonych przez największych guru FG informacji. Bo skoro ktoś napisał nowy dekalog, to się nie przyzna, że się kala edytowaniem kompletnie niewiarygodnej internetowej encyklopedii.

Dobra, koniec tych złośliwości pod adresem komiksowych pedałów (z dwojga określeń to wolę; jest bardziej pejoratywne, co nobilituje także mnie jako nim dotkniętego).

Wikipedia to naprawdę wspaniały pomysł. I ja to mówię na serio. Przecież to rzesza ludzi, zaangażowana w największe marzenie ludzkości – dzielenie się całą swoją wiedzą. To prawda, że wiarygodność bywa niska, ale zależy to głównie od braku weryfikacji opublikowanych wiadomości (co zaczyna się zmieniać wraz z mechanizmem „stron przejrzanych”, którego następnym krokiem w perspektywie najbliższych lat będzie właśnie weryfikacja istniejących wpisów przez fachowców).

Największym problemem jest jednak nie jakoś informacji, a ich brak. Wpisy są często fragmentaryczne, urwane, niedopracowane.

Dlatego linkuję i będę linkował do Wiki. Bo ludzie, którzy czytają Gniazdo Światów nie są wyłącznie bandą troglodytów zawieszonych w czasoprzestrzeni między siłką a ławką przed sklepem, ale jednak, wierzę, ekipą ludzi inteligentnych i posiadających jakieś zainteresowania. Być może specjalistów w jakiejś dziedzinie – w fotografii, rysunku, motoryzacji, sporcie, marynarce wojenne z okresu wielkiej wojny, budowie lądowników księżycowych… Nie wiem, nie wszyscy się odzywacie.

Jeżeli macie jakąś wiedzę, to dzielcie się nią. Jeżeli wchodzicie na jakieś zlinkowane hasło i widzicie w nim błąd, to po prostu go poprawcie.

Albo, jeżeli jak ja, nie czujecie się fachowcami w żadnej dziedzinie prócz Batmana, to, hm, zawsze jest robota bez laurów.

Dziś bez linków. Bo przecież linkowanie do Wiki nie jest fajne.

(Nie, nie dam w tym miejscu zjebanej emotikonki rodem z forum, która sprawia, że tępe cioły magicznie przestają być tępe i zaczynają dostrzegać pewne mechanizmy. Wierzę, że w wieku komunikacji ikonami czytelnicy tego bloga potrafią jeszcze dostrzec ironię nawet bez ohydnej graficzki towarzyszącej.)

Bartek Biedrzycki

Autor książek, komiksów, podcastów i papierowych modeli.

Może Ci się również spodoba

  • Rob

    Znaczy, linkujesz hasła do Baracka Obamy albo Władcy Pierścieni by ktoś mądry je skorygował?

  • Grim

    Powstaje pytanie, czemu nadal na Wiki można znaleźć niedopracowane artykuły o Jokerze, Two Face, Arkham Asylum czy Mr Freeze’a …

  • pjp

    Nieno, wytłumaczyłeś już mi z tą Wikipedią na gg, żeś Wikipedysta itd. Tylko że kurde bele, Wikipedia owszem, jest ciekawym zjawiskiem, ale kurde – w wielu przypadkach po prostu należy „brać poprawkę” no to, co się tam wypisuje. Najbardziej mnie przeraża jednak myślenie, że Wikipedia jest jedynym wiarygodnym źródłem, a nie jest. Nie jest nawet wiarygodym. Niestety ci wychowani na internecie (w tym moja 11letnia siostra, której kupuję „Lou”) tak myślą. I później się okazuje, że informacji o Łomży, w której mieszka, szuka na Wikipedii (sic!) zamiast w domu w dziesiątkach publikacji.

    Aha – tak, zdarzało mi się edytować Wiki (wandalizować też), uważam, że to fajne zjawisko, ale dalej nie uważam, że linkowanie do hasła „Alicja w Krainie Czarów” jest jakimś pożytkiem dla Twoich czytelników. Raczej myślę, że jak ten, co kliknął i zobaczył co to, od razu wyłączył nie czytając. I tyle było z tego „poprawienia”.

    A polska Wiki jest jeszcze sztucznie nadmuchana, że mamy tyyyyyyle haseł. Wystarczy spojrzeć jakie hasła tworzą tę liczbę – planetoidy i wsie. W większości tych wpisów po dwa zdania. O, albo teraz wszedłem na „losowy wpis”. Łał.

  • pjp

    Wylosowałem lepszy, proszę o podmienienie i usunięcie tego (i powyższego jak poprawisz) komenta ;).

  • Rob

    Też kiedyś angażowałem się w edytowanie Wikipedii, nawet na tyle, że zapisałem się na listę dyskusyjną Wikipedystów. Gdzie zniechęciły mnie sążniste dyskusje nt. czy w haśle „Latający Cyrk Monty Pythona” wyraz „cyrk” powinien być pisany z dużej czy z małej litery oraz generalna samozajebistość co poniektórych administratorów.

    Wikipedia to fajna sprawa, ale niektórym osobom zaangażowanym w jej edycję się w dupach poprzewracała.

  • Rob

    A, i godai,

    raz piszesz, że linkujesz tyle artykułów, bo w ten sposób podśmiewasz się z Łukasza, że jego teksty tak upstrzone linkami,

    innym razem, że ludzie naprawdę nie wiedzą takich rzeczy,

    a teraz wyskakujesz z promocją Wikipedii.

    Coś się plączesz w zeznaniach.

  • Godaiowi potrzebny jest chyba mały pokój 2×2 bez okien i ogrzewania by się zdecydować.

  • Godaiowi potrzebny jest chyba mały pokój 2×2 bez okien i ogrzewania by się zdecydować.

  • Godaiowi potrzebny jest chyba mały pokój 2×2 bez okien i ogrzewania by się zdecydować.

  • @pjp: pisałem o niskiej wiarygodności i się z nią zgadzam. Nie wspominałem nic o tym, ile tam artów, więc nie wiem, czemu to wyciągasz. Większość z tego to stuby faktycznie, większość z dupy, a o Miyazakim nie było porządnego wpisu.

    Ale to akurat dobre przykłady podałeś. Na pl art o Konstancinie jest spory i w miarę rzetelny, a na be jest to jedno zdanie. Tak samo u nas ze wsiami we Włoszech.

    A linkowanie samo w sobie ma też funkcję marketingową. Nie dla wiki, bo jej reklamować nie trzeba, ale przez backlinks dla mnie :D

    @Grim: bo jest masa takich leszczy jak ty, co zamiast zrobić to czekają aż ktoś odwali robotę. Zamiast się głupio pytać napisz, jak wiesz coś w temacie.

    Od tego tygodnia są wpisy o filmie Batman zbawia świat i o Adamie Wescie. Oba stuby, ale od czegoś trzeba zacząć, ktoś lotniejszy uzupełni, skoro jest już co uzupełniać.

    To, że zadeklarowałem, że piszę o Batmanie, nie znaczy, że piszę wszystko co ci się z nim kojarzy.

    @Rob: jak każdemu adminowi, tak i na wiki też admini są przerostem formy nad treścią często. A raczej nie tylko admini a wszyscy zeloci. Pamiętne dyskusje o komiksach internetowych, gdzie ostatnie słowo należało nie do komiksiarzy tylko do adminów, którzy arbitralnie wiedzieli, że to gówno nie do encyklopedii.

    Dlatego właśnie bawię się w literówki, wikizację i SK, zamiast pisać teksty, bo wtedy nieodmiennie natykam się na jakiegoś gościa, co nie mając pojęcia w temacie wie lepiej.

    Co do powodów: wszystkie wymienione i jeszcze kilka koegzystują. Nie kłócą się ze sobą w żaden sposób. Chodzi ci raczej o to, że nie podałem ich hurtem tylko w kilku wpisach?

    @Agon: i do tego ekspres do kawy i stałe łącze. I może wreszcie bym skończył jeden scenar i parę innych rzeczy.

  • au

    tez jestem fanem idei Wikipedii, i jeszcze wkurwiają mnie do białości cioty, co Wikipedii nie znoszą. mam wrażenie, ze nie znosza wiedzy jako takiej, i pewnie jeszcze faktu, że teraz w internetowej dyskusji kazdy moze sprawdzic wątpliwy fakt i zagiąć kazdego innego. to pewnie nie fair.
    kiedys nawet edytowałem parę artykułów, krótkich jak pyta Hindusa, ale przestałem, po tym jak wszystkie co do jednej moje światłe uwagi jakas dobra dusza uznała za niepotrzebne i przywróciła teksty do poprzedniej, stubowej formy. nie potrzebują tej wiedzy to chuj im w dupę.
    tak to polskie wiki wyglada. jak potrzebuję coś sprawdzić to sprawdzam w angielskiej.

    a, i o: http://www.dieselsweeties.com/hstrips/0/1/8/3/01831.png

  • Grim

    Ha ha, a najśmieszniejsze jest to, że wpisy o Arkham Asylum i Jokerze sam popełniłem ze dwa lata temu, nieskromnie się chwaląc. Więc bez leszczostwa mnie tutaj, poproszę.

  • No to najwyraźniej Chudy się na Wiki obija. A leszczarskie było twoje pytanie, a nie to, że nie pracujesz dalej nad swoimi wpisami. Nie, zaraz, to też.

  • Na marginesie. Jeżeli to ty spłodziłeś tego potworka zaczynającego się od zdania „Początki życia Jokera nie są znane.” (…) to więcej nie wypowiadaj się na moim blogu. Nie wiem, co ćpałeś przy gwałceniu języka i sensu, ale nie chcę tego.

  • au

    mięczak jesteś. moja nauczycielka polskiego za mieszanie czasu przeszłego z teraźniejszym zwyczajnie wyrywała paznokcie.

  • Nie będę nic mu rwał, bo znów Rob powie, że drę łacha z Grima.

  • Ja tam wikipedii nie wspieram i ogólnie uwazam, że to słabe źródło informacji. Jeżeli w erze wolności słowa (i zniewolenia przez prawo) mamy do czynienia z sytuacją, w której niektóre pojęcia na wolnej encykloepdii internetowej są poprawiane, tudzież cenzurowane, przez dostojników watykańskich, FBI, CIA i tym podobne, to na jaką cholerę się męczyć?

  • au

    All that is necessary for the triumph of evil is that good men do nothing.

  • Rzekł człek, co ma trzy odwrócone dziewiątki w adresie mailowym…

  • Klawo. Tyle tylko, że możliwym jest, iż ci dobrzy ludzie mają oprócz życia internetowego życie prywatne i zawodowe, tudzież studenckie. Obecnie jestem tak zawalony takimi bzdetami jak statystyka i metodologia badań społecznych, że zdarzają się chwile, gdy nie mogę skorzystać z klozetu.

    Inna sprawa, jeżeli mielibyśmy stworzyć team obrabiający hasła nietoperzaste. To co innego. W końcu w kupie raźniej (związek z klozetem całkowicie przypadkowy).

    P.S. Miło, że ktoś uważa mnie za dobrego człowieka. Gracias.

  • au

    dobrego człowieka, który nie ma czasu się wysikać, ale ma czas na pisanie o tym, ze nie ma kiedy się wysikać. way to go, man.

  • Grim

    Jak to pisałem, to w gimnazjum byłem, ty nigdy nie miałeś 13 lat?

  • Miałem, dawno, ale miałem.

    Ale nie pisałem wtedy tak katastrofalnie.

    A od tamtego czasu nie przyszło ci do głowy, żeby to gówno poprawić? Nadal masz 13 lat i nie umiesz po polsku sklecić zdania (no, w to drugie wierzę akurat)?

    Ten artykuł powstał dosyć dawno, co, bana ci dali za niego, że nie mogłeś poprawić?

    Zresztą, kurwa, co to za tłumaczenie.

    Sam go trochę przeredagowałem, bo jak takie teksty wiszą, to ktoś czyta i myśli „ci komiksiarze to jacyś idioci, nawet sklecić zdania nie potrafią”.

  • dwa zdania ode mnie (albo i z 5) – wikipedią polską gardzę jako niewiarygodną, wolę anglojęzyczną, adminów i zacietrzewionych wikipedystów uważa za bandę chujów, w kretyński sposób decydującą co się nadaje do encyklopedii, a co nie. przykład – wspomniany flame o netkomiksy. panowie lubią radzić i głosować widać, odreagowują sobie. ogólnie grafomania się szerzy. na przykład taka notka:

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Alejandro_Jodorowsky

    pisał to totalny jakiś cieć. Ale to jest tak – po wyborczej jadę często jak po szmacie, ale i tak ją czytuję.

    a co do linkowania wiki że to po uliszewskiemu – Łukasz, kurde, toś dowalił. akurat Ty. a niby linkowanie strony fazendy to jazda na innym poziomie? kto chce może wklepać jego imie i nazwisko w browsera, doda com, i bach! albo guglnąć. toż to tego samego typu akcja niemal co wiki, sam kolego w tej płaszczyźnie często przeginasz.

    sory jeśli coś opacznie zrozumiałem, w sumie nie wiem do czego odniósł się Godai.

  • pjp

    Sorry gonz, nie do mnie brocha. Rob porównał to z Uliszewskim. Nic nie dowaliłem. Ja tylko napisałem, że nie widzę sensu linkowania, tym bardziej do Wiki (bo jest niewiarygodna), rzeczy dość oczywistych. Godai se dopowiedział, Ty podłapałeś…

  • Rob porównał do pana U, ty napisałeś że nie ma sensu linkować rzeczy oczywistych. sam to robisz. może i się uczepiłem bez sensu. ale nie bez racji. inna sprawa że Godai podałgłębszy sens linkowania wiki. sensu linkowania pejdża Fazendy nie rozumim.

  • pjp

    A kojrzysz takie notki przy wywiadach w stylu „Ten a ten urodził się tam, teraz robi to i siamto, a przy okazji można go znaleźć w sieci o tutaj”. Dla przykładu sobie looknij, dokładnie taka notka, z podaniem adresów internetowych, jest przy Śledziu w najnowszym Activiście. A przecież wystarczy w googlach wpisać „Michał Śledziński”. A jak się chcesz czepić, że Activist jest na papierze, a nie w internecie to Pałka tutaj (wpisz w google „Dominik Szczęśniak”, godai tutaj (w google „Igor Wolski”) albo Ty tuaj (w googlach „bele blog” robicie to samo. Akurat w tym nie widzę nic złego, bo to się mieści w dobrej kulturze przedstawienia gościa i nawet jak ów link jest dość oczywisty mnie to nie razi. Inna sprawa jest taka, że strona Fazendy jest po prostu ZA-JE-BI-STA i w taki sposób chciałem zachęcić do jej odwiedzenia osoby, które nie wpisałyby jednak w googlach jego nazwiska.

    Owszem, godai podał głębszy sens i gdybyś nie zauważył, zostało to całkowicie zrozumiane przez tutaj obecnych. Zresztą także przeze mnie, bo rozmawiałem z nim o tym na gg, więc nie musisz teraz powracać do tego wątku dyskusji.

    Jeszcze jedna rzecz – naprawdę, nie mam zamiaru debatować nad każdym linkiem, mnie cieszy, że są ludzie, którzy mówią tak:

    „Tematy poruszane są ciekawe i zazwyczaj powiązane z dużą ilością odnośników, co pozwala szerzej na daną kwestię spojrzeć”.

    Wierz lub nie, ale to nie jedyny taki głos. Mam nadzieję, że teraz rozumiesz. Nie wątpię, że sam byś sobie wklepał to w google, że wiele osób także, linkując jestem tego całkowicie świadomy.

  • ależ Łukaszu – ja tak naprawdę nie mam nic przeciw linkowaniu samemu w sobie. po prostu mnie zjeżyło to czepianie się wiki

  • pjp

    To inny broch. Ja tam wiki szczególnie polskie mam gdzieś. Szczególnie jak ktoś mi linkuje „Władcę Pierścieni”. Ale to moja odosobniona opnia, right?

  • Rob

    > Rob porównał to z Uliszewskim.

    Rob myślał w ogóle, że godai zbija się w ten sposób z Uliszewskiego.