Piołunówka i pierdoły

Wpis wiązany, taki, o, o różnych rzeczach. Nowy rodzaj spamu. Teksty, które pozornie są OK, w stylu fajny blog, będę tu wpadał, tylko link piszącego prowadzi do sklepu internetowego albo zakładów bukmacherskich. Bardziej wysublimowane niż chcesz mieć fujarę 50 cm (na marginesie: nie wiem, czemu ktoś myśli, że chciałbym, co, odrąbać sobie połowę?) ale przez to wysublimowanie – większa chamówa. Kasuję, markuję jako spam. Wojna weszła na kolejny poziom.

No, to teraz o temacie. Pomysł jest bardzo prosty:

Potrzebne składniki:

Zaprawa:

2 dag suszonego ziela piołunu
trochę kopru, trochę mięty (mogą być fixy herbapolu)
1/2 litra czystej wódki

Nalewka:

1 litr roztworu spirytusu
1 kieliszek zaprawy
3 dag cukru

Opis przygotowania:

Zaprawa: piołun wsypać do słoika, zalać wódką, odstawić na tydzień, na ostatnią dobę dodać koper i miętę. Zlać przez watę lub gazę.

Nalewka: w litrze rozrobionego spirytusu (najlepiej 60% jakoś), rozmieszać duży kieliszek (setkę powiedzmy) zaprawy i doprawić karmelem (znaczy się, cukrem upalonym na karmel). Można doprawić do smaku cukrem, albo dać więcej zaprawy. Mocne. Bardzo silny posmak ziołowy. Ale ogólnie dobre.

No to na zakończenie to, przed czym się powstrzymuję, chociaż mógłbym tonami to wrzucać, czyli o mojej małej córeczce. Przy okazji pozdrawiam Klaudka – Kajka jest super, moja taka też za chwilę będzie.

Powstrzymuję się, bo wiem, że prócz mnie i kilku kurtuazyjnie nastawionych znajomych za wiele to nie interesuje. Na pewno nie w nadmiernych ilościach.

Dzień z tatą, czyli co robimy? Oczywiście idziemy na obiad do knajpy. Mała dostaje krzesełko i słoik odgrzany w restauracyjnej kuchni, tato raczy się makaronem i pilsnerem. Dużo radości, a złote buhaha należy do kierownika sali.

– I pan tak będzie jadł, a dziecko?
– A dziecko dostanie słoiczek, jak mi pan odgrzeje.
– Uff, to dobrze, już się bałem, że będzie tak siedziała i patrzyła…

Na pewno jeszcze was odwiedzimy. Nawet Żonę zabierzemy. Mamę, znaczy.

I na koniec: CMD Sezon I – będzie znów dostępny. Jak reszta, to się zastanowię. Być może też.

Bartek Biedrzycki

Autor książek, komiksów, podcastów i papierowych modeli.

Może Ci się również spodoba