Po-WSK: Pirat

Zinów na tegorocznym WSK był niezły wysyp. Z Piratem akurat dzieliliśmy stolik, miałem też okazję napić się z Mikołajem piwa. Ale nie dlatego kupiłem Pirata. Ja po prostu lubię ziny.

Pirata od innych odróżnia to, że prezentowane tam historie zostały stworzone głównie przez obcokrajowców. Naczelny wygrzebał w czeluściach DeviantArta różnych, często bardzo ciekawych twórców, chociaż są to raczej świetni graficy, niż świetni scenarzyści.

Zaczyna się od całkiem niezłej historii Spadanie dość swobodne SztyboraBarskiego i jest to jedna z lepszych historii. Jest przyjazna dla oka, jest humorystyczna, jest przyzwoicie zrealizowana. Dalej natomiast, bywa różnie.

Najbardziej spodobały mi się Poduszka dla ciebie… – pełna ekspresji, mocno mangowa i naprawdę zwariowana historia IumazarkaSiphiosa. Zawsze jest ten pierwszy raz Dialynasa urzekł mnie. Taki jakiś romantyczny, nastrojowy. Niezłe były Wiśnie, listonosz i sikorki Klosa. Dobra oprawa i celna, choć może niezbyt odkrywcza puenta.

Podobał mi się też Matador, chociaż sam autor wyrażał się o nim krytycznie. Pomysł dobry, natomiast redakcja językowa by się przydała. W ogóle, redakcja w Piracie niestety kuleje. Zakładam, że to choroba wieku dziecięcego i z czasem będzie coraz lepiej, ale jest tam masa literówek, drobnych błędów i językowych potknięć, które nawarstwiły się wskutek tłumaczenia materiału z obcych języków.

Za to cieszy poziom edytorski – świetna, lakierowana okładka, dobry papier i dobry jakościowo druk sprawiają, że czytanie, także od tej najbardziej podstawowej strony, jest przyjemnością. Czekam na kolejny numer.


Pirat #1
różni twórcy
Format: B5
Objętość: 84 strony
Oprawa: miękka
Cena okładkowa: 12 zł
Papier: offset

Wydawca: Mikołaj Spionek

Bartek Biedrzycki

Autor książek, komiksów, podcastów i papierowych modeli.

Może Ci się również spodoba