I
Rutger wisiał w czerni, przypominającej mu jedynie lodowate otchłanie kosmicznej pustki, czarne piekło próżni, pozbawionej życia. Osnuty snem umysł powoli rozjaśniało światło świadomości. W miarę jak wzrastała powolnie aktywność synaps a elektryczne impulsy przeskakiwały coraz szybciej między połączeniami, Rutger zaczął dostrzegać więcej podobieństw do próżni. Coraz wyraźniej do jego otumanionego mózgu przebijała się informacja o zimnie.
Przeczytaj resztę artykułu Podróż na Zhivago…
Inne wpisy być może podobne:
- To jest do niczego nie podobne
